Kornel Yaal: Różnice pomiędzy wersjami
Nie podano opisu zmian |
Nie podano opisu zmian |
||
| (Nie pokazano 20 wersji utworzonych przez 5 użytkowników) | |||
| Linia 7: | Linia 7: | ||
! style="background:#999999; font-size:15px; padding:8px;" colspan="2" | <span style="color:#000000"> '''''Kornel Yaal''''' </span> | ! style="background:#999999; font-size:15px; padding:8px;" colspan="2" | <span style="color:#000000"> '''''Kornel Yaal''''' </span> | ||
|- | |- | ||
!" colspan="2" |[[Plik: | !" colspan="2" |[[Plik:kornell.png|center|500px]] | ||
|- | |- | ||
! style="background:#999999;padding-left:7px;" align="left" |<span style="color:#000000"> Rasa </span> | ! style="background:#999999;padding-left:7px;" align="left" |<span style="color:#000000"> Rasa </span> | ||
| Linia 35: | Linia 35: | ||
! style="background:#999999;padding-left:7px;" align="left" | <span style="color:#000000"> Relacje </span> | ! style="background:#999999;padding-left:7px;" align="left" | <span style="color:#000000"> Relacje </span> | ||
| style="padding-left:10px;" | | | style="padding-left:10px;" | | ||
*[[ | *[[Lysithea Lamora]] - dziewczyna | ||
* Ród Yaal w Divinity's Reach | * Ród Yaal w Divinity's Reach | ||
* [[Anastasia Yaal]] - siostra | * [[Anastasia Yaal]] - siostra | ||
| Linia 55: | Linia 54: | ||
* Zakon Szeptów/Opiekun/Zabójca | * Zakon Szeptów/Opiekun/Zabójca | ||
* Lightbringer </span> | * Lightbringer </span> | ||
|- | |||
! style="background:#999999;padding-left:7px;" align="left" | <span style="color:#000000"> Tier </span> | |||
| style="padding-left:10px;"| | |||
4 | |||
|- | |- | ||
! style="background:#999999;padding-left:7px;" align="left" | | ! style="background:#999999;padding-left:7px;" align="left" | | ||
| Linia 61: | Linia 64: | ||
|} | |} | ||
=''Wygląd''= | =''Wygląd''= | ||
[[Plik: | [[Plik:kornel2.jpg|thumb|left|150px|Tatuaże]] | ||
Dość wysoki mężczyzna (180cm) z bladą, zadbaną cerą. Na twazy rzadko gości mu uśmiech, za to jest tam często jednodniowy zarost. Do tego dodajmy prosty nos, na którym wiecznie sa okulary, a pod okularami zadziwiająco łagodne, orzechowe oczy. Najbardziej charakterystyczne są u mężczyzny dredy - zawsze spięte tak, żeby nie zasłaniały mu twarzy. Kolory brązu. Jeśli chodzi o ciało, to zwykle kryje je pod grubą zbroją. Jesli już ją zdejmuje to po to, żeby ubrac się raczej w coś eleganckiego. Można zauważyć wtedy, że nie należy to szczególnych mięsniaków - raczej ruchami i ciałem przypomina żbika. Nieco zbity, ładnie zarysowany. Jego prawa noga od kolana w dół to proteza - pamiątka po obronie klubu Kyokena przez żołnieżami Pustki. | Dość wysoki mężczyzna (180cm) z bladą, zadbaną cerą. Na twazy rzadko gości mu uśmiech, za to jest tam często jednodniowy zarost. Do tego dodajmy prosty nos, na którym wiecznie sa okulary, a pod okularami zadziwiająco łagodne, orzechowe oczy. Najbardziej charakterystyczne są u mężczyzny dredy - zawsze spięte tak, żeby nie zasłaniały mu twarzy. Kolory brązu. Jeśli chodzi o ciało, to zwykle kryje je pod grubą zbroją. Jesli już ją zdejmuje to po to, żeby ubrac się raczej w coś eleganckiego. Można zauważyć wtedy, że nie należy to szczególnych mięsniaków - raczej ruchami i ciałem przypomina żbika. Nieco zbity, ładnie zarysowany. Jego prawa noga od kolana w dół to proteza - pamiątka po obronie klubu Kyokena przez żołnieżami Pustki. | ||
=''Charakter''= | =''Charakter''= | ||
[[Plik:Kornel3.jpg|thumb| | [[Plik:Kornel3.jpg|thumb|left|200px|Ostatnią rzeczą, jaką zobaczysz w tym życiu, będą moje noże]] | ||
Chodzacy głaz emocjonalny. Przynajmniej na początku. Przejawia często swojego rodzaju troskę o innych, ale okazuje to w sposób dość danej osobie uwłaczający. Trochę jakby na wszystkim znał się najlepiej. Często sprawia wrażenie poczucia wyższości nad innymi, a także wyraża swoje spostrzeżenia po cichu – nierzadko takie, które mogą kogoś urazić. Wiele rzeczy mu się nie podoba i lubi sobie ponarzekać pod nosem na ten temat. Jednocześnie, kiedy coś przypadnie mu do gustu, również nie krępuje się powiedzieć o tym wszem i wobec. Nawet, jeśli rzecz tyczy się osób, które chwilę wcześniej skrytykował. Poza tym jest to typ zadaniowca. Zawsze dotrzymuje słowa, mało mówi, dużo pyta jeśli temat go interesuje. Jeśli tego wymaga sytuacja potrafi mieć nienaganne maniery. Zwykle jednak burczy i olewa innych. Zdaje się unikać mówienia o sobie, choć zapytany odpowiada na większość pytań. Krótko i zwięźle, gdyż zdecydowanie bardziej woli słuchać o innych. Na ogół nie okazuje zbyt wielu emocji, ale nie straszy kompletnym ich brakiem. O dziwo udało mu się zawrzeć nawet kilka relacji. Bardziej lub mniej bliskich. | Chodzacy głaz emocjonalny. Przynajmniej na początku. Przejawia często swojego rodzaju troskę o innych, ale okazuje to w sposób dość danej osobie uwłaczający. Trochę jakby na wszystkim znał się najlepiej. Często sprawia wrażenie poczucia wyższości nad innymi, a także wyraża swoje spostrzeżenia po cichu – nierzadko takie, które mogą kogoś urazić. Wiele rzeczy mu się nie podoba i lubi sobie ponarzekać pod nosem na ten temat. Jednocześnie, kiedy coś przypadnie mu do gustu, również nie krępuje się powiedzieć o tym wszem i wobec. Nawet, jeśli rzecz tyczy się osób, które chwilę wcześniej skrytykował. Poza tym jest to typ zadaniowca. Zawsze dotrzymuje słowa, mało mówi, dużo pyta jeśli temat go interesuje. Jeśli tego wymaga sytuacja potrafi mieć nienaganne maniery. Zwykle jednak burczy i olewa innych. Zdaje się unikać mówienia o sobie, choć zapytany odpowiada na większość pytań. Krótko i zwięźle, gdyż zdecydowanie bardziej woli słuchać o innych. Na ogół nie okazuje zbyt wielu emocji, ale nie straszy kompletnym ich brakiem. O dziwo udało mu się zawrzeć nawet kilka relacji. Bardziej lub mniej bliskich. | ||
=''Umiejętności''= | =''Umiejętności''= | ||
| Linia 89: | Linia 88: | ||
Jest to obrona, gdzie to legenda wyczuwając zagrożenie, blokują cienistą łapą cios, pocisk bądź magiczny atak. Aktywnie stosowana spravia, że dłonie otaczają Kornela, tkając kontrę na ataki w bliskim zwarciu. | Jest to obrona, gdzie to legenda wyczuwając zagrożenie, blokują cienistą łapą cios, pocisk bądź magiczny atak. Aktywnie stosowana spravia, że dłonie otaczają Kornela, tkając kontrę na ataki w bliskim zwarciu. | ||
|- | |- | ||
! [[Plik:Blinding_Powder. | ! [[Plik:Blinding_Powder.png|64px]] | ||
| align="center" | '''Oślepienie''' | | align="center" | '''Oślepienie''' | ||
| align="left" | | | align="left" | | ||
| Linia 101: | Linia 100: | ||
Otacza się czarną, mgielną barierą, która blokuje jeden magiczny bądź fizyczny atak. Bariera jest w stanie leczyć rany i zatrzymać na krótki okres czasu działanie trucizny. | Otacza się czarną, mgielną barierą, która blokuje jeden magiczny bądź fizyczny atak. Bariera jest w stanie leczyć rany i zatrzymać na krótki okres czasu działanie trucizny. | ||
|- | |- | ||
! [[Plik:Shadow_Refuge. | ! [[Plik:Shadow_Refuge.png|64px]] | ||
| align="center" | '''Odbicie, Lou''' | | align="center" | '''Odbicie, Lou''' | ||
| align="left" | | | align="left" | | ||
| Linia 140: | Linia 139: | ||
'''Światło Deldrimoru''' | '''Światło Deldrimoru''' | ||
Był to czar opracowany przez krasnoludy, który miał pokazywać rzeczy ukryte przed zwykłym wzrokiem. Okazał się być też zabójczy dla demonów, które opętały ciało istoty żywej, jednak nierzadko również będąc zabójcze dla nosiciela. | Był to czar opracowany przez krasnoludy, który miał pokazywać rzeczy ukryte przed zwykłym wzrokiem. Okazał się być też zabójczy dla demonów, które opętały ciało istoty żywej, jednak nierzadko również będąc zabójcze dla nosiciela. | ||
[[Plik:Lou, of the Knives.jpg|thumb|right|200px|Most Wanted Am Fah #1: Lou of the Knives]] | |||
=''Lou''= | |||
[[Plik:Protezakornel.jpg|thumb|right|200px|Zrobiona z najtwardszego z metali, lekka i wytrzymała, idealnie dopasowana do revenanta.]] | [[Plik:Protezakornel.jpg|thumb|right|200px|Zrobiona z najtwardszego z metali, lekka i wytrzymała, idealnie dopasowana do revenanta.]] | ||
Poszukiwany za morderstwo dwudziestu siedmiu członków Nefrytowego Bractwa, w tym czcigodnego Lorda Jelmini Yaomuna z pierwszej Nefrytowej Pięści. Członek Am Fah - bandy znanych złoczyńców, którzy do woli atakują podróżnych po mieście Kaineng. Są zaprzysięgłymi wrogami Jade Brotherhood - Nefrytowego Bractwa. Szeregi Am Fah składają się głównie z tropicieli, mnichów, nekromantów i zabójców. | |||
=''Wyposażenie''= | =''Wyposażenie''= | ||
* Płytowa zbroja z deldrimoru. | |||
* Ciężka płytowa zbroja. Kolczuga i skórznia. Naramienniki przystrojone w stalowe kolce. | * Ciężka płytowa zbroja. Kolczuga i skórznia. Naramienniki przystrojone w stalowe kolce. | ||
* Asuriańskie ostrze, które działa jak laser - może przepalić żywą tkankę, rozciąć skórznie, ect. | * Asuriańskie ostrze, które działa jak laser - może przepalić żywą tkankę, rozciąć skórznie, ect. | ||
| Linia 197: | Linia 203: | ||
*''"No i co mam powiedzieć? Sensei pierwsza klasa. Nauczyłem się czegoś sensownego bo czuję to Światło nie raz uratuję dupę. Anielska cierpliwość, a starałem się wyprowadzić z równowagi wiele razy. Tylko kurwa jak widziałem jak spada. Potem pomaga [[Matthew Sevae|Mateuszkowi]] z tą dziwną linią i... Przestał oddychać. To coś kurwa we mnie pękło. Poczułem tą jebaną desperację, którą czułem jak życie mojej żony przelewało mi się między palcami. Tylko tym razem było inaczej. Zdążyłem. I jestem kurewsko zadowolony. Nawet nie wiecie jak, bo świat bez tego wkurwiającego łowcy demonów by był... mniej bezpieczny. I kolorowy."'' - [[Kyoken Shimakawa]] | *''"No i co mam powiedzieć? Sensei pierwsza klasa. Nauczyłem się czegoś sensownego bo czuję to Światło nie raz uratuję dupę. Anielska cierpliwość, a starałem się wyprowadzić z równowagi wiele razy. Tylko kurwa jak widziałem jak spada. Potem pomaga [[Matthew Sevae|Mateuszkowi]] z tą dziwną linią i... Przestał oddychać. To coś kurwa we mnie pękło. Poczułem tą jebaną desperację, którą czułem jak życie mojej żony przelewało mi się między palcami. Tylko tym razem było inaczej. Zdążyłem. I jestem kurewsko zadowolony. Nawet nie wiecie jak, bo świat bez tego wkurwiającego łowcy demonów by był... mniej bezpieczny. I kolorowy."'' - [[Kyoken Shimakawa]] | ||
*''"Mój dług u niego nie będzie spłacony w żadnym kolejnym życiu. Nazywa mnie głupią kobietą, jednak wiem że nie jest to złośliwe, a niestety ja nie umiem mu się odwdzięczyć niczym, poza kolejnym ratowaniem mi tyłka, jednak po tym wszystkim oddzielam się grubą linią od tego ratowania. Nie chcę by kolejny raz to robił...mimo że wiem że by to zrobił bez zająknięcia, doceniam to...całym swoim jestestwem, niestety ta czerwona nić chyba w tym życiu nigdzie nas nie poprowadzi. Kocham go? Tak. Czy cieszę się że jest teraz szczęśliwy i kochany? Jak najbardziej, bo niczego innego dla niego nie chce, nawet jak sama się bałam mu to w ogóle oferować...Bałam się że zniknie jak poprzedni...Bałam się otworzyć serce i naprawdę zaufać oddając je po raz kolejny.... Kornel zasłużył na szczęście jak mało który znany mi człowiek. Znalazł swoich ludzi, miłość i cel w życiu. Ja tylko będę się cieszyć jego szczęściem, orbitując gdzieś wokół niego. Oboje jesteśmy niczym kintsugi...Kornel dziękuję Ci za wszystko co dla mnie zrobiłeś, mimo że nie potrafiłam tego odpowiednio wyrazić "''-[[Lysithea Lamora|Lys]] | *''"Mój dług u niego nie będzie spłacony w żadnym kolejnym życiu. Nazywa mnie głupią kobietą, jednak wiem że nie jest to złośliwe, a niestety ja nie umiem mu się odwdzięczyć niczym, poza kolejnym ratowaniem mi tyłka, jednak po tym wszystkim oddzielam się grubą linią od tego ratowania. Nie chcę by kolejny raz to robił...mimo że wiem że by to zrobił bez zająknięcia, doceniam to...całym swoim jestestwem, niestety ta czerwona nić chyba w tym życiu nigdzie nas nie poprowadzi. Kocham go? Tak. Czy cieszę się że jest teraz szczęśliwy i kochany? Jak najbardziej, bo niczego innego dla niego nie chce, nawet jak sama się bałam mu to w ogóle oferować...Bałam się że zniknie jak poprzedni...Bałam się otworzyć serce i naprawdę zaufać oddając je po raz kolejny.... Kornel zasłużył na szczęście jak mało który znany mi człowiek. Znalazł swoich ludzi, miłość i cel w życiu. Ja tylko będę się cieszyć jego szczęściem, orbitując gdzieś wokół niego. Oboje jesteśmy niczym kintsugi...Kornel dziękuję Ci za wszystko co dla mnie zrobiłeś, mimo że nie potrafiłam tego odpowiednio wyrazić "''-[[Lysithea Lamora|Lys]] | ||
[[Plik: | *''"Czegokolwiek Ci nie powiem, będzie stanowiło dane utajnione. Myślę.. co mogę Ci powiedzieć tak, żebyś nie musiał czuć jego oddechu na plecach. Mówisz, że to może być przyjemne? <śmiech>.. jak dla kogo. Przyjemne jak sztylet pod żebro. Idzie przywyknąć. Czy jestem... dobrą osobą żeby go oceniać? Nie wiem.. chyba nie. Jesteśmy jak dwie strony tej samej monety. Tak różni, ale jednocześnie bardzo podobni do siebie. On by się z tym nie zgodził, ale w duchu wie jaka jest prawda. Umoralniam go? <śmiech> To dobrze, sumienie jest w życiu potrzebne, a on swoje zagłuszył już dawno temu, razem z emocjami. Może w tym wszystkim.. w tym, że pomagam mu odnaleźć sam siebie, może to moja duchowa podróż odnalezienia własnej tożsamości. Ale... i tak już powiedziałem za dużo. <kliknięcie zamka w pistolecie> ..powinniśmy już kończyć, tam są drzwi."''-[[Alex Castle|Alex]] | ||
*"''Jak chce zgrywać kozaka i wielkiego łowcę demonów na jakiego się kreuję, to niech na początku nauczy się prześcignąć pierwszą lepszą 'Dziewuszkę'"<Przegryzła Kawałek czekolady>''- [[Kerija Belnades]] | |||
*''"Ja, kurwa, nie wiem. Szanuję go za doświadczenie i wiedzę, którą ma, którą nam przekazał, ale wszystko inne? No jak dla mnie to z tą dziewczyną przegiął. Jedyne, co mnie cieszy to fakt, że żadne z nas nie zginęło. Nie wiem czyja to zasługa, bo widziałem, że się gdzieniegdzie pojawiał. I nie wiem czy sami byśmy sobie nie poradzili. Nie chcę tego oceniać. Być może mam mu za złe, chociaż pewnie nie mam co. W końcu nas ostrzegał na samym początku. Ale skąd miałem wiedzieć jak to faktycznie będzie wyglądać, że będzie AŻ TAK źle? No i... Okej, być może trochę się go boję, ale to nic nie zmienia."'' - [[Gothish Vassi'Brehn| Gothish]] | |||
*''"Wiem że nie podobało mu się że pojawiłam się na szkoleniu, mam wrażenie że on chce mnie dalej chronić, trzymać pod kloszem by ponownie nie przeżywać tego co lata temu. Z całą miłością, szacunkiem i wdzięcznością jaką mam do niego... nie dam się zamknać po raz kolejny starczy mi po ojcu oraz tym demonie. Wiem że nie chce bym robiła wielu rzeczy bo są problematyczne przez któe prędzej wyląduję w mgłach martwa. Też sama uspokoiłam się ze swoimi eskapadami dla samej siebie... i dla Niego. A mimo to nadal mam wrażenie że dla niego to jest za mało o wiele za mało, że czasem najlepiej by było gdybym została w domu, zajęła się studiowaniem ksiąg, artefaktów, albo szydełkowała... nie wystawiała się na nic, na żadny aspekt świata. Jednak nie winię go wkońcu dałam mu popalić przez te lata. Nie chcę od niego wiele naprawdę nie wymagam by mnie kochał, bo to nie jest dla niego naturalny stan, mi naprawdę nie potrzebne są wielkie słowa i czyny, starczy że jest obok bo wtedy czuję się najbardziej bezpieczna, najbardziej na miejscu. Może kiedyś to zrozumie, a może dalej będę widziała ten błysk w jego oczach, jakby czuł się winny tego do jakiego punktu ta relacja dotarła. Chcę mu pomóc, chce by to widział, chociaż czasami mam wrażenie że staram się za bardzo i może widzi coś czego sama nie zdązyłam jeszcze zauważyć. Może czas przestać chować się za ścianą dymną i po raz kolejny raz pogadać bez osłon. Starczy tylko jedno Twoje słowo, napewno razem znajdziemy rozwiązanie tylko pozwól mi na to Kornel"'' - [[Lysithea Lamora|Lys]] | |||
[[Plik:Kornelbaner.jpg|centre|1300px|''Mordercy to kryminaliści. Mordercy to źli ludzie. Mrok wchłonął ich dusze, a oni wyszli na przeciw tej ciemności, odwróciwszy się plecami do światła.'']]<br> | |||
[[Kategoria:Karty Fabularne]] | [[Kategoria:Karty Fabularne]] | ||
Aktualna wersja na dzień 21:47, 26 maj 2026

''Można by przypuszczać, że człowiek w końcu zaczyna się hartować. I tak też było. Przyzwyczaił się do przypadkowych okaleczeń, do przemocy w postaci walki, do użycia noża w celu uśmiercenia czy do rytualnych szaleństw. Ale nie do czegoś takiego. Do okaleczeń, po których widać, co sprawca chciał osiągnąć. Do fizycznego bólu i rozpaczliwego lęku ofiary, świadomej, co się dzieje. Do seksualnej przyjemności i wyrafinowanego zaspokojenia zabójcy. Do szoku, do desperackiej bezradności i do mdłości tych, którzy znajdują okaleczone ciało. Czy w tym przypadku zabójca osiągnął to, czego chciał?''
— Kornel Yaal
| Kornel Yaal | |
|---|---|
| Rasa |
|
| Płeć |
|
| Data urodzenia |
|
| Klasa |
|
| Pseudonimy |
|
| Rola w Horyzoncie |
|
| Relacje |
|
| Lokacje |
|
| Motyw muzyczny | |
| Powiązane organizacje |
|
| Tier |
4 |
Wygląd

Dość wysoki mężczyzna (180cm) z bladą, zadbaną cerą. Na twazy rzadko gości mu uśmiech, za to jest tam często jednodniowy zarost. Do tego dodajmy prosty nos, na którym wiecznie sa okulary, a pod okularami zadziwiająco łagodne, orzechowe oczy. Najbardziej charakterystyczne są u mężczyzny dredy - zawsze spięte tak, żeby nie zasłaniały mu twarzy. Kolory brązu. Jeśli chodzi o ciało, to zwykle kryje je pod grubą zbroją. Jesli już ją zdejmuje to po to, żeby ubrac się raczej w coś eleganckiego. Można zauważyć wtedy, że nie należy to szczególnych mięsniaków - raczej ruchami i ciałem przypomina żbika. Nieco zbity, ładnie zarysowany. Jego prawa noga od kolana w dół to proteza - pamiątka po obronie klubu Kyokena przez żołnieżami Pustki.
Charakter

Chodzacy głaz emocjonalny. Przynajmniej na początku. Przejawia często swojego rodzaju troskę o innych, ale okazuje to w sposób dość danej osobie uwłaczający. Trochę jakby na wszystkim znał się najlepiej. Często sprawia wrażenie poczucia wyższości nad innymi, a także wyraża swoje spostrzeżenia po cichu – nierzadko takie, które mogą kogoś urazić. Wiele rzeczy mu się nie podoba i lubi sobie ponarzekać pod nosem na ten temat. Jednocześnie, kiedy coś przypadnie mu do gustu, również nie krępuje się powiedzieć o tym wszem i wobec. Nawet, jeśli rzecz tyczy się osób, które chwilę wcześniej skrytykował. Poza tym jest to typ zadaniowca. Zawsze dotrzymuje słowa, mało mówi, dużo pyta jeśli temat go interesuje. Jeśli tego wymaga sytuacja potrafi mieć nienaganne maniery. Zwykle jednak burczy i olewa innych. Zdaje się unikać mówienia o sobie, choć zapytany odpowiada na większość pytań. Krótko i zwięźle, gdyż zdecydowanie bardziej woli słuchać o innych. Na ogół nie okazuje zbyt wielu emocji, ale nie straszy kompletnym ich brakiem. O dziwo udało mu się zawrzeć nawet kilka relacji. Bardziej lub mniej bliskich.
Umiejętności
Poza skokami mgielnymi korzysta głównie z magii, którą zapożycza od Lou.
Spojrzenie Niosącego Światło Czar ten powstał w opracowaniu przez Zakon Szeptów. Jest o wiele bardziej dewastujący dla demonów, zarówno w formie fizycznej, jak i niefizycznej od Światła Deldrimoru. Poza obrażeniami, które niesie, dekoncentruje on też demony na pewien czas, co bardzo pomaga z walką kiedy demony posługują się ciałem osoby opętanej.
Sygnet Niosącego Światło Był to sygnet swego czasu noszony przez wszystkich członków Zakonu Szeptów. Służył on przede wszystkim pomocy w walce z demonami - osoba, która go używała kradła część energii demona z którym walczyła, aby samemu wzmocnić się w walce. Dzięki temu najlepsi wojownicy Zakonu Szeptów byli w stanie stanąć na równi nawet z potężnymi demonami.
Światło Deldrimoru Był to czar opracowany przez krasnoludy, który miał pokazywać rzeczy ukryte przed zwykłym wzrokiem. Okazał się być też zabójczy dla demonów, które opętały ciało istoty żywej, jednak nierzadko również będąc zabójcze dla nosiciela.

Lou

Poszukiwany za morderstwo dwudziestu siedmiu członków Nefrytowego Bractwa, w tym czcigodnego Lorda Jelmini Yaomuna z pierwszej Nefrytowej Pięści. Członek Am Fah - bandy znanych złoczyńców, którzy do woli atakują podróżnych po mieście Kaineng. Są zaprzysięgłymi wrogami Jade Brotherhood - Nefrytowego Bractwa. Szeregi Am Fah składają się głównie z tropicieli, mnichów, nekromantów i zabójców.
Wyposażenie
- Płytowa zbroja z deldrimoru.
- Ciężka płytowa zbroja. Kolczuga i skórznia. Naramienniki przystrojone w stalowe kolce.
- Asuriańskie ostrze, które działa jak laser - może przepalić żywą tkankę, rozciąć skórznie, ect.
- Cienisty sztylet - unosi się z niego niewielka mgiełka.
- Miecz z deldrimoru - również cieniste ostrze, pokryte i wspomagajace przepływ magii mgieł.
- Miecz z magii mgieł i cienia, który może być dowolnie manipulowany od krótkiego mieczyka, po typowy miecz jednoręczny a na mieczo-biczu kończąc.
- Kaletka z apteczką, wytrychami i wodą.
- Aviatorki.
- Flary
- Kajdany antymagiczne rozmar uni
Ciekawostki
- Jest uczulony na pierze.
- Nie lubi rozmawiać.
- Za to lubi czytać - posida pokaźną kolekcję bezużytecznych książek o porywających tytułach, np. "Jak nie ocipieć".
- Rzadko pije.
- Unika używek.
- Sztukę miecza zna od dziecka, z racji na wychowanie w rodzinie szlacheckiej, która tą sztuką się zajmuję.
- Lubi lizaki o smaku Jade Coli.
- Ma ogromne poczucie sprawiedliwości.
- Zawsze kłania się przed tym, kogo ma zamiar zabić. I wtedy nie spocznie dopóki ta osoba nie zginie.
- Ciężko go wytrącić z równowagi.
- Lubi rockową muzykę.
- Myje dredy.
- Zawsze pachnie ładnie, ale bardzo delikatnie drogą wodą kolońską.
- Majsterkowicz.
- Znawca demonów.
- Płatny zabójca.
- Z racji infiltracji sporej ilości Vaabijskich książąt doskonale odnajduje się w ich towarzystwie i na ich dworach. Często robił tam za doradce.
- Zna język migowy.
- Kocha używać flary. Mimo, że są mniejsze od latarek Ev.
- Zna się na winach.
- Posiada czarnego mysiokrólika w runie.
- Zdaje się doskonale odnajdować w Canthcie.
- Kocha gotować.
- Posiada ogromną wiedzę z zakresu mgielnych bytów, demonów, ludologii.
- Czasem zakurwi sobie tripa na motocyklu.
Plotki
- "Powiedz wszystko, co o mnie wiesz."
- "Jak ja go nie cierpię jak on mnie denerwuje na duchy<widać kilka skreśleń> Nie mniej lubię go, szanuję i jestem wdzięczna, za jego pomoc, chyba bezinteresownie ba nawet chce dokładać<tutaj złośliwa notatka że "Mglistych pieniędzy za artefakt nie przyjmujemy">. Jego złośliwości to nie są świadome zabiegi, on jest po prostu szczery, ale jeśli jeszcze raz nazwie mnie głupią blondi bo zapłaciłam za swoje, to oberwie takim piorunem że te dredy staną i nie będą chciał mu opaść<mały rysunek piorunów>. Zbroja oraz mur wokół niego jest potężna, nie do przełamania... chowa to wszystko, chcąc pokazać że jest silny i nic go nie rusza. Mam jednak nieodparte wrażenie że w środku kryje sie człowiek skrzywdzony, potrzebujący pomocy, może trochę przestraszony chcący spełnić jakieś nałożone przez siebie lub innych wymagania. Może koniec końców nie jesteśmy tacy różni jak mi się wydaje. Co kryjesz pod tą maską Kornelu? Czego nie chcesz pokazać? Jakie paskudne blizny ukrywasz przed moimi oczami? <z boku zapisane pomysły na zapłatę dla Kornela>"- Z kapowniczka Lys
- "Pan Yaal to nietypowa osoba która wydaje się cicha i skryta niczym zabójca, jednak czasem zachowuje się emocjonalnie ale z pewną dozą czegoś dziwnego. Tak ze nie wiesz czy to prawda czy tylko gra aktorska. Na pewno jest zbyt pewny swoich umiejętności przez co...mówiąc delikatnie zachowuje się jak bufon. Mam tez wrażenie ze lubi zbierać informacje o spotkanych osobach, zwłaszcza takie, które to nie powinny być zbierane. Dlatego na wszelki wypadek poinstruuje służbę w naszych posiadłościach by wzywali patrol Seraph gdy tylko w okolicy pojawi się ktoś podejrzany noszący dredy" - Eleonora Vitali
- "Wrócił po latach i zgrywa starszego braciszka. Jeszcze raz usłyszę tekst od kogoś o tym co robię lub nie z jego siostrą to przysięgam. Wyjebię w ryj. Adama też się to tyczy." - Eli Miller
- "Dużo o sobie nie wyjawił słowami ale zaangażowanie w sprawę Lys wiele o nim powiedziało. Profesjonalny, może trochę zbyt zimny ale dający 100% siebie. Doceniam to, nie ważne jakie były jego pobudki. Może zostanie z nami na dłużej?" - Beren Estel
- "Buc i cham. Większy nawet ode mnie, a to już osiągnięcie. Ale mimo wszystko szanuję go. Dobry z niego przyjaciel. No i chyba najważniejsze jest szczery i mówi co myśli - bo ma zbyt wyjebane w opinię innych." - Grish The Penitent
- "Musimy? Dobrze, zatem… aby powiedzieć to najszybciej i najbardziej zwięźle jak jestem w stanie. Jestem na pozytywnych stosunkach z Kornelem. Nie jestem jednak jego fanką czy przyjaciółką. Jego sytuacja z samą gildią jest wystarczająco burzliwa aby wzbudzać pewne wątpliwości, jednak dla mnie jest przede wszystkim bratem Any. Tak długo jak ta relacja pozostaje niezmącona i tak długo jak stanowi on osobę ważną dla niej, będę traktować go jak przyjaciela, choć wcale nie jest mi bliski. Jest arogancki, nieokrzesany i złośliwy bez żadnego konkretnego powodu. Nie, Sammy, nie musi. Jeśli chcesz abym znalazła Ci przykład, Ty sama miałaś co najmniej mało przyjemne doświadczenia w życiu i nie sprawiło to, że zachowujesz się choćby w promilu podobnie do niego. Robi to ze względu na to, że nie wie lub nie potrafi ani trochę lepiej. A powinien, bo Anastasia ma zdecydowanie więcej głębi niż on. Wybacz mi, jednak nie jestem entuzjastką przebywania w otoczeniu takich osób. Tak wiem, oczywiście. Tak, miał swoje momenty. Mogę mu to przyznać. Cała sprawa z „odzyskiwaniem” rąk Lys była dobrze rozegrana z jego strony. Ciężko mówić o współpracy z jego strony, jednak nie zaprzeczę mu zaangażowania i WZGLĘDNIE dobrej woli. Jednak nawet wtedy potrafił pokazać jakim potrafi być pajacem. Moment, w którym dla zabawy obślinił orzech, który nawiasem mówiąc należy do ulubionych BB centralnie przed nią, tylko po to aby wypluć go przed siebie i zdeptać… był jednym z najbardziej żałosnych pokazów posiadania mikropenisa jakie w życiu widziałam. Szczerze powiedziawszy twierdzę, że robi tego typu rzeczy tylko po to, aby rekompensować sobie swój niewątpliwie malutki rozmiar. Pomyślałabyś, że skoro jest bratem Any to może tak jak i ona zostanie hojnie obdarowany, jednak chyba w tym wypadku natura nie była dla niego zbyt łaskawa. Zatem jest na tym świecie sprawiedliwość." - Kira Sverige
- "Gnój, cham i prostak. Jednak skuteczny jak mało kto i szczery. Do tego diabelnie przystojny. Szkoda, że będę musiał go zabić w pojedynku po tym wszystkim. To będzie dopiero zabawa! Aż na samą myśl mam ciarki na plecach..." - Kyoken Shimakawa
- "Ciężko się do niego zbliżyć, to fakt. Jednak jeśli już Ci się uda, a wszystkie karty będą na stole to wiesz, że niezależnie od różnic jakie między Wami są to można na niego liczyć, zawsze, jak na mało kogo." - Matthew Sevae
- "Życie z Kornelem i Mattem musi być bardzo zabawne. Pewnie dlatego Kyoken zawsze się tak uśmiecha. Zawsze są takimi ponurakami i „ojejku jejku dużo demonów do pokonania, dużo bitew do wygrania, niesamowite bestie do poskromienia!”, a potem nie potrafią sobie powiedzieć nic miłego tylko „hmph” i „huff” do każdej napotkanej osoby. Mimo to, Kornel fajnie naucza. Super dziwnie jest musieć atakować małą dziewczynkę z jego polecenia, bo takie jest jego pierwsze prawdziwe zadanie, ale to też jakiś sposób nauczania. Na pewno nie nudził! A jest dużo profesorów co nudzą, wiesz? Tylko Kornel chyba nie jest profesorem. Tak właściwie, to nie jestem nawet pewna czy ma tytuł nauczyciela. Ale skoro Założyciele mówią że jest spoko, to pewnie jest spoko." - Leillianne
- "Parę miesięcy temu nie przypuszczałbym, że jeśli zapytam Kornela o doszkolenie z wiedzy na temat demonów to zrobi z nich zajęcia. Otwarte. Na które przyjmie każdego. Nawet dzieci. W dodatku przekazał wiedzę w ten sposób, że każdy zrozumiał, nawet te oporne przypadki... Dzięki temu i jego sile woli wszyscy przeżyliśmy. Jestem z niego dumny jako przyjaciel i mam nadzieję, że wie, iż nie chciałem go urazić wtedy w górach." - Matthew Sevae
- "No i co mam powiedzieć? Sensei pierwsza klasa. Nauczyłem się czegoś sensownego bo czuję to Światło nie raz uratuję dupę. Anielska cierpliwość, a starałem się wyprowadzić z równowagi wiele razy. Tylko kurwa jak widziałem jak spada. Potem pomaga Mateuszkowi z tą dziwną linią i... Przestał oddychać. To coś kurwa we mnie pękło. Poczułem tą jebaną desperację, którą czułem jak życie mojej żony przelewało mi się między palcami. Tylko tym razem było inaczej. Zdążyłem. I jestem kurewsko zadowolony. Nawet nie wiecie jak, bo świat bez tego wkurwiającego łowcy demonów by był... mniej bezpieczny. I kolorowy." - Kyoken Shimakawa
- "Mój dług u niego nie będzie spłacony w żadnym kolejnym życiu. Nazywa mnie głupią kobietą, jednak wiem że nie jest to złośliwe, a niestety ja nie umiem mu się odwdzięczyć niczym, poza kolejnym ratowaniem mi tyłka, jednak po tym wszystkim oddzielam się grubą linią od tego ratowania. Nie chcę by kolejny raz to robił...mimo że wiem że by to zrobił bez zająknięcia, doceniam to...całym swoim jestestwem, niestety ta czerwona nić chyba w tym życiu nigdzie nas nie poprowadzi. Kocham go? Tak. Czy cieszę się że jest teraz szczęśliwy i kochany? Jak najbardziej, bo niczego innego dla niego nie chce, nawet jak sama się bałam mu to w ogóle oferować...Bałam się że zniknie jak poprzedni...Bałam się otworzyć serce i naprawdę zaufać oddając je po raz kolejny.... Kornel zasłużył na szczęście jak mało który znany mi człowiek. Znalazł swoich ludzi, miłość i cel w życiu. Ja tylko będę się cieszyć jego szczęściem, orbitując gdzieś wokół niego. Oboje jesteśmy niczym kintsugi...Kornel dziękuję Ci za wszystko co dla mnie zrobiłeś, mimo że nie potrafiłam tego odpowiednio wyrazić "-Lys
- "Czegokolwiek Ci nie powiem, będzie stanowiło dane utajnione. Myślę.. co mogę Ci powiedzieć tak, żebyś nie musiał czuć jego oddechu na plecach. Mówisz, że to może być przyjemne? <śmiech>.. jak dla kogo. Przyjemne jak sztylet pod żebro. Idzie przywyknąć. Czy jestem... dobrą osobą żeby go oceniać? Nie wiem.. chyba nie. Jesteśmy jak dwie strony tej samej monety. Tak różni, ale jednocześnie bardzo podobni do siebie. On by się z tym nie zgodził, ale w duchu wie jaka jest prawda. Umoralniam go? <śmiech> To dobrze, sumienie jest w życiu potrzebne, a on swoje zagłuszył już dawno temu, razem z emocjami. Może w tym wszystkim.. w tym, że pomagam mu odnaleźć sam siebie, może to moja duchowa podróż odnalezienia własnej tożsamości. Ale... i tak już powiedziałem za dużo. <kliknięcie zamka w pistolecie> ..powinniśmy już kończyć, tam są drzwi."-Alex
- "Jak chce zgrywać kozaka i wielkiego łowcę demonów na jakiego się kreuję, to niech na początku nauczy się prześcignąć pierwszą lepszą 'Dziewuszkę'"<Przegryzła Kawałek czekolady>- Kerija Belnades
- "Ja, kurwa, nie wiem. Szanuję go za doświadczenie i wiedzę, którą ma, którą nam przekazał, ale wszystko inne? No jak dla mnie to z tą dziewczyną przegiął. Jedyne, co mnie cieszy to fakt, że żadne z nas nie zginęło. Nie wiem czyja to zasługa, bo widziałem, że się gdzieniegdzie pojawiał. I nie wiem czy sami byśmy sobie nie poradzili. Nie chcę tego oceniać. Być może mam mu za złe, chociaż pewnie nie mam co. W końcu nas ostrzegał na samym początku. Ale skąd miałem wiedzieć jak to faktycznie będzie wyglądać, że będzie AŻ TAK źle? No i... Okej, być może trochę się go boję, ale to nic nie zmienia." - Gothish
- "Wiem że nie podobało mu się że pojawiłam się na szkoleniu, mam wrażenie że on chce mnie dalej chronić, trzymać pod kloszem by ponownie nie przeżywać tego co lata temu. Z całą miłością, szacunkiem i wdzięcznością jaką mam do niego... nie dam się zamknać po raz kolejny starczy mi po ojcu oraz tym demonie. Wiem że nie chce bym robiła wielu rzeczy bo są problematyczne przez któe prędzej wyląduję w mgłach martwa. Też sama uspokoiłam się ze swoimi eskapadami dla samej siebie... i dla Niego. A mimo to nadal mam wrażenie że dla niego to jest za mało o wiele za mało, że czasem najlepiej by było gdybym została w domu, zajęła się studiowaniem ksiąg, artefaktów, albo szydełkowała... nie wystawiała się na nic, na żadny aspekt świata. Jednak nie winię go wkońcu dałam mu popalić przez te lata. Nie chcę od niego wiele naprawdę nie wymagam by mnie kochał, bo to nie jest dla niego naturalny stan, mi naprawdę nie potrzebne są wielkie słowa i czyny, starczy że jest obok bo wtedy czuję się najbardziej bezpieczna, najbardziej na miejscu. Może kiedyś to zrozumie, a może dalej będę widziała ten błysk w jego oczach, jakby czuł się winny tego do jakiego punktu ta relacja dotarła. Chcę mu pomóc, chce by to widział, chociaż czasami mam wrażenie że staram się za bardzo i może widzi coś czego sama nie zdązyłam jeszcze zauważyć. Może czas przestać chować się za ścianą dymną i po raz kolejny raz pogadać bez osłon. Starczy tylko jedno Twoje słowo, napewno razem znajdziemy rozwiązanie tylko pozwól mi na to Kornel" - Lys







