Sammy Donut

''- Czy granat był odbezpieczony?
- Oczywiście, że tak''
— Sammy Donut
| Sammy Donut | |
|---|---|
| Rasa |
Asura |
| Klasa |
Inżynier |
| Wiek |
16 |
| Pseudonimy |
Pączuś |
| Znana Rodzina |
Brak |
| Status postaci |
Alternatywna |
Wygląd
Sammy jest niewielkim, młodym Asurą. Ma duże, brązowe oczy i nieschodzący z twarzy uśmiech. Krótkie blond włosy spina czerwoną bandaną i niczym nie zakrywa małych uszek, będących obiektem żartów jego rówieśników. Ubiera się prosto i praktycznie, jako, że niełatwo mu znaleźć ubrania na jego rozmiar. Zawsze ma na sobie plecak, z którym podróżuje już od Metrica Province, i w którym trzyma same niezbędne przedmioty. Nieco przypakował, teraz chodzi często z kijem na plecach.
Charakter
Sammy jest jeszcze dzieckiem, jest ciekawy świata i naiwny. Ocenia ludzi po pierwszej interakcji, potem ciężko zmienić jego opinię. Gdy ktoś jest dla niego miły nie minie długo zanim zacznie traktować go jak przyjaciela. Mimo, że na pierwszy rzut oka wydaje się nierozgarnięty i niewinny, potrafi być poważny i skupiony. Dorastanie w grupie bandytów zrobiło z niego chaotycznego i nieco sadystycznego pirotechnika. Uwielbia wybuchy, a kiedy już nastawi się na wysadzenie czegoś nie sposób zmienić jego zdania (uważa śmierć osób postronnych w eksplozji za niefortunny, ale niemożliwy do obejścia efekt uboczny). Mimo tego jest gotowy zrobić wyjątek dla swoich przyjaciół, i powtrzymać się od wysadzania, jeśli któryś z nich miałby zostać objęty eksplozją. Na specjalne życzenie bliskich mu osób jest też gotowy pomyśleć dwa razy, zanim coś wysadzi. Nauczony przez bandytów potrafi nieraz zarzucić przekleństwem którego żaden z rówieśników nie śmiałby użyć. Oprócz eksplozji ma obsesję na punkcie walk i szybkości.
Historia
Sammy, urodził się w Metrica Province, gdzie od małego wspólnie z rówieśnikami pobierał nauki. Jednak od początku odstawał od reszty grupy. Nie potrafił zbudować nawet najprostszych mechanizmów, a każda bardziej skomplikowana maszyna ostatecznie kończyła jako całkiem imponująca eksplozja. Mimo najszczerszych prób nauki Sammy nie dostał się do żadnego kolegium i musiał powtarzać klasy razem z młodszymi od niego, zdolnymi asurami. Po tym, jak wysadził 4 różne laboratoria, jego przełożeni się poddali i zabronili mu dalszej nauki. Jako, że był to wstyd na całą Metricę, jego rodzice wydziedziczyli go i sprzedali za niewielką sumkę ludzkiej parze mieszkającej w Queensdale. Ci przyjęli Sammiego i traktowali go jak własnego syna. Cd. nastapi
Zdolności Bojowe
Aktualnie nie posiada żadnych. Wszystko zostało zabrane, razem z jego chęciami do życia.
| Umiejętność | Nazwa | Opis |
|---|---|---|
|
| |
| Plik:Mozdzierz2.jpg |
| |
|
| |
|
|
Kieszenie/Sprzęt/Torba
Plecak, z którym Sammy jest nierozłączny. Trzyma w nim najpotrzebniejsze rzeczy na każdą wyprawęUżyty do wysadzenia ogromnego rekina.
- Około 50% to słodycze
- Jakieś 30% to ładunki wybuchowe
- Reszta to zajmujące zdecydowanie za dużo miejsca przedmioty podróżnicze.
- (Obecnie Sammy próbuje znaleźć sposób na zwiększenie ilości słodyczy które może ze sobą nosić)
Rusznica, którą ukradł bandytom zaraz przed tym jak uciekł. Potrafi się nią obsługiwać, ale cela ma jak Stormtrooperzy ze Star Warsów.Aktualnie na dnie podwodnej jaskini w Kessex Hills.
Ciekawostki/Kto pytał?
- Uwielbia słodycze, a nienawidzi warzyw
- Kłopocze się pod wpływem komplementów
- Ze względu na swoją historię odczuwa niechęć do innych asur i czuje się nieswojo w ich obecności.
- Nie ufa rybom
Jak Cię widzą, tak Cię piszą/Plotki
- "Do tej pory spotkałem wiele istnień. Mniejszych, większych. Takich bardziej w stronę intelektualnych przyjemności albo fizycznych. A tu? Ten asura wzbudza we mnie serio jakieś ojcowskie instynkty. A do tego ma silną potrzebę sprawdzenia się. I chyba znalazł tu przyjaciół. *Delikatnie uśmiechnął się pod nosem.* Zobaczę co przyniesie czas, mam nadzieję, że doświadczenie naszych członków przyniesie mu więcej dobrego niż złego. Szkoda byłoby po prostu zniszczyć tak nienaruszony umysł, który interesuje się wybuchami i kakałkiem. Cóż za połączenie swoją drogą! To jakby dolyaka porównać do smoka. Intrygują mnie takie sprzeczności. Albo tempo w jakim Sammy podłapał sarkazm... O ile faktycznie go podłapał." - Fiku
- "Serio przyjeli dziecko?" - Kornel Yaal
- "Też byłam zdziwiona jego wiekem. To żadna przeszkoda, zwłaszcza dla asur, a jednak w gdzieś z tyłu głowy dalej mam przeświadczenie, że przyjmowanie młodocianych do gildii może się źle skończyć. Nie z powodu drogi prawnej, ale… wiesz o co mi chodzi. Szczęśliwie, Sammy to coś zdecydowanie więcej niż tylko młodzieńcza energia, której i tak mu nie brakuje. To przede wszystkim wspaniały kompan, który wyruszył w nieznane za przyjaciółmi, aby pomóc mi uporać się z problemami. Wcale nie trzeba go było długo przekonywać. Do tego jest dość... nazwijmy to pomysłowy. Tak, tak słyszałam o... hmm... grze jego autorstwa, w którą miał okazję zagrać Pyshap. Dokładnie o tym mówię. Mhm. Skyknight. Mhm. Jest jeszcze bardzo młodym asurą. Ma wiele miejsca do popisu i do... wyuczenia się tego co można, a co powinno się zachować dla siebie. Nie martwię się już o niego. Podejrzewam, że zawsze sobie jakoś poradzi. Tak długo jak mamy kakao na zapleczu, nie trzeba się też martwić o jego obecność." - Kira Sverige
- "<Mężczyzna z zakrytą twarzą cieniem> Nie boje się nikogo. Poza panią kapitan. I tym asurą. <Pyknięcie fajki i twarz Haralda się oświetla na moment> Jego zafiksowanie bombami i talent do nich przeraża. Kiedyś zniszczy świat, albo zaleje go słodyczami. Albo to i to. Jednak... <Wychodzi z cienia uśmiechnięty> Słodki i dzielny maluch! A jakie ma aspiracje. Pomogę mu dojść gdziekolwiek będzie chciał. Kiedyś będzie wielkim wojownikiem. Ma moje słowo." - Harald Sigridsson
- "Ten mały asur? Kręci się po pokładzie z chłopakami. I podobno ćwiczy ostro, żeby pokonać kozaków od nas z Gildii. <Roześmiała się ciepło> Ja mu życze jak najlepiej, ale boję się, że przez ten zapał to skończy ze zniszczonymi marzeniami. A jest na tyle niewinny w tej swojej destrukcji, że nawet nieco jest mi go wtedy szkoda. Gdybyś widział jaką miał minę, jak się dowiedział, że lepiej ograniczyć słodycze do treningu..." - Frida Rorikdottir
- "Sammy ma bardzo zabawne pomysły. Niebezpieczne, ale mega zabawne. O i lubi pączki. Do tego stopnia, że używa ich nawet do mierzenia dystansu jaki dzieli go od ziemi, wiesz? To bardzo ciekawy sposób sprawdzania wysokości – nigdy bym na taki nie wpadła! Najbardziej lubię, że też tak entuzjastycznie podchodzi do moich pomysłów! O i kocha granaty! Albo eksplozje! Albo i jedno i drugie, bo obu przy nim pełno. Na pewno powoduje wiele problemów w Horyzoncie, ale ja też, wiesz? Pewnie ciężko w to uwierzyć, ale to prawda, mówię Ci!" - Leillianne
- "Najwidoczniej nawet demony nie są zainteresowane asuriańskimi dziećmi, nie dziwota. To, że jeszcze żyje to czyste szczęście, nie mające nic wspólnego z umiejętnościami." - Matthew Sevae
- "To, że pojął w ogóle jak wygląda nauka i jak używać zaklęcia jest dla mnie niewiadomą. Chłopak ma wiele głupiej odwagi i pychy. Nie wiem czy ktokolwiek będzie w stanie mu przekazać jak powinno się żyć, bo on sam zrobi sobie krzywdę robiąc dalej te szalone eksperymenty. Byle nie zabrał wtedy nikogo z nas. Ciekawe, że tez ma za soba jakieś gówno, które jest w stanie wycisnąć łzy z jego oczu. Ech." - Kornel Yaal
- "Przyjęcie dzieciaka do gildii było absurdalnym pomysłem. Każdy to wiedział. I wie. ... Chociaż teraz się zastanawiam - gdzie indziej miał przecież pójść? Co innego by się mu przytrafiłoby, gdyby nie my? Jednocześnie, nie podoba mi się ucisk odpowiedzialności ale... Może... Może Horyzont w jakiś sposób sprawi, że wyrośnie na lepszą asurę, nawet jeśli jesteśmy ledwo powyżej poprzeczki. <Zażartował z krótkim, cichym śmiechem.> Nie... spodziewałbym się po sobie, o tego rodzaju nić porozumienia z Babą. ... Chciałbym, zobaczyć co się stanie z Sammym." - Pyshap Rendgrace
- "Powiem Ci, że podróże z Sammy'm są bardzo ciekawe. Kiedyś schody i portale i pączki, a teraz statki, beczki i zepsute ryby. Fujka trochę. A przez trochę mam na myśli że bardzo. Tylko w sumie tak jak znam Sammy'ego to bardzo to do niego pasuje. Mimo to, podróże z Sammy'm kształcą. Dowiadujesz się czego nie robić, gdzie nie stać, czego nie mówić... i to wszystko bez popełniania błędów! Bardzo fajne, jeśli umiesz uczyć się na błędach innych. Nie, nie. Nie mam na myśli że on popełnia tylko błędy. Nie, nie. Ja bym nigdy. Ale jeśli ktoś popełnia błąd to Sammy." - Leillianne
- "Dobra. Nieopierzony gówniarz, który ma talent. Oczywiście kompletnie go nie widzi, wykorzystując go do zabawy albo tworzenia rzeczy, by zaimponować nornom... A powinien się zająć na poważnie technologią. Z takim talentem jesteśmy w stanie zrobić broń masowego rażenia opartą tylko i wyłącznie na cukrze. I nie. Nie lubię jak słyszę już od wejścia do warsztatu: "BUULBI, BO MÓJ MŁOT...". I nie, wcale mu nie pomogłam z żadnym hajsem. Nic ode mnie nie wyciągniesz." - Buulbi


