Adam Howl: Różnice pomiędzy wersjami
| Linia 194: | Linia 194: | ||
* Ładunki klątw: Kostur przechowuje trzy ładunki – potężne, unikatowe klątwy, które mogą być użyte w kluczowych momentach. Gdy zostaną wyczerpane, można je odnowić tylko przez rytuały w miejscach śmierci. | * Ładunki klątw: Kostur przechowuje trzy ładunki – potężne, unikatowe klątwy, które mogą być użyte w kluczowych momentach. Gdy zostaną wyczerpane, można je odnowić tylko przez rytuały w miejscach śmierci. | ||
Są to dokładnie: | Są to dokładnie: <br> | ||
Runa Czarnego Ognia - runa w kosturze pozwalająca mu spowić okolicę, czarnym płomieniem którego nie da się ugasić w konwencjonalny sposób, przynajmniej przez jakiś czas. | Runa Czarnego Ognia - runa w kosturze pozwalająca mu spowić okolicę, czarnym płomieniem którego nie da się ugasić w konwencjonalny sposób, przynajmniej przez jakiś czas.<br> | ||
Klątwa nieustępliwej śmierci - Powolnie działająca klątwa, pozwalająca się rzucić z ukrycia. Jeśli cel nie zorientuje się, że ją nosi - umrze. Jednak można ją przełamać. | Klątwa nieustępliwej śmierci - Powolnie działająca klątwa, pozwalająca się rzucić z ukrycia. Jeśli cel nie zorientuje się, że ją nosi - umrze. Jednak można ją przełamać.<br> | ||
Runa Kompasu - Pozwala odnaleść to, co zostało zgubione we mgle. | Runa Kompasu - Pozwala odnaleść to, co zostało zgubione we mgle. | ||
Wersja z 23:38, 12 lip 2025

„Strasznie wczoraj zachlałem. Paliłem blanty do piątej rano.
Film mi się urwał, gdy leżałem w biurze. Teraz mnie krzyż napierdala.
Trochę się przespałem, ale musiałem wstać rano, bo mam obowiązki. Mam gildię.
Niektórzy mówią, że nie można chlać, jak się ma gildię, ale to nieprawda.
Można, tylko trzeba wstawać rano. Na tym polega odpowiedzialność.”
— Adam Howl
| Adam Howl | |
|---|---|
| Rasa | Człowiek |
| Płeć | Mężczyzna |
| Wiek | 34 |
| Klasa | Nekromanta |
| Ksywa | Kruk, Siwy, Stary, Szkarłatny Wąż |
| Rola w gildii | Założyciel |
| Powiązane organizacje | Ex-szept w randze Opiekuna |
| Znana rodzina / Bliscy | Anastasia Yaal – siostra Ryan Van Saan – brat Beren Estel & Astariss – przyjaciele Eli Miller – niesentymentalny przyjaciel |
| Motyw muzyczny | *Główny *Dodatkowy *Mood |
| Próbka głosu | *1336 – odprawa |
| Tier | 4 |
| Status postaci | **Główna** |
Wygląd
Mimo upływu lat Adam zachowuje imponującą formę – wysoki wzrost i żylasta sylwetka budują jego wizerunek niebezpiecznego mężczyzny. Ubiera się niemal wyłącznie na czarno, często zakrywając twarz szalem, zza którego przebijają jadowicie zielone oczy.
Włosy Adama utraciły naturalny pigment, a jego głowę pokrywają srebrzyste kosmyki. Zwykle nosi swój płaszcz maga krwi, a ramiona owija czarnymi bandażami. Spalone kwasem lewe ramię ozdabia misterny tatuaż kruczych piór, biegnący od nadgarstka aż po obojczyk.
Znamię pająka z liczbą „6” zdobi wewnętrzną stronę jego prawej dłoni. Na ramieniu widnieje symbol gildii Horyzont Zdarzeń.
Misje


Adam posiada szeroki wachlarz umiejętności i kontaktów, które w przeszłości ułatwiały mu pracę jako podwójny agent na zlecenie zakonu. Chociaż jakiekolwiek zapiski z nazwiskiem "Howl", sięgają zaledwie 1328 roku, to udało mu się skompletować dość pokaźne CV w pracy dla przeróżnych organizacji. Dzisiaj całą swoją wiedzę i umiejętności w całości poświęca swojej gildii.
1328 - Wstąpił do vigil tuż przed kampanią Maguumską. - Akta:Dostępne w twierdzy Vigil.
1328 - Został niejawnie zwerbowany do zakonu szeptów. - Akta:Tajne.
1328 - Powrócił z dżungli z rangą Taktyka. - Akta:Dostępne w twierdzy Vigil.
1328-1329 - Kontynuował pracę dla zakonu, pozostając w Vigil. - Opercja:"Sojusz" - Akta:Tajne/Dostępne w twierdzy Vigil.
1329 - Współpracował z Trupą fantomu. - Opercja:"Pająk" - Akta:Tajne.
1329 - Pracował jako śledczy w straży ministralnej. - Operacja:"Mgła" - Akta:Tajne.
1329 - Ponownie powrócił do Vigil, by objąć dowództwo nad jednostką zlokalizowaną w Lost Precipice. - Opercja:"Aetherium" - Akta:Tajne.
1330 - Krótki epizod w lwiej straży. - Operacja:"Biały szlak" - Akta:Tajne.
1330 - Współpracował z wywiadem hebanowej awangardy. -Operacja:"Diesel" - Akta:Tajne.
1331 - Po upozorowanej śmierci pod koniec 1330, tylko kilka osób słyszało o powrocie Howla zza grobu. Obecnie nie sposób powiedzieć czym się zajmuje, ani czy nadal jest agentem zakonu szeptów.
1331/1332 - Po niesamowitym powrocie zza grobu, Howl ponownie zapadł się pod ziemię wykonując szereg misji pod przykrywką na terenie całej Tyrri. -Operacja:BRAK DANYCH. - Akta:BRAK.
1333 - Ponownie powrócił do świata żywych, podając się za prywatnego "specjalistę od rozwiązywania problemów", wykonując pozornie losowe zadania głównie na terenie Kryty.
1333 - Uwikłany w wojnę gangów w Przystani. -Operacja: "Demon". - Akta:Tajne.
1334 - Oficjalnie wyrobił sobie licencję prywatnego detektywa na terenie Kryty.
1334 - Zaangażował się w sprawę niesłusznie oskarżonych Ryana oraz Any. -Operacja: "Futrzak". - Akta:Dostępne w agencji detektywistycznej Adama Howla.
1334 - Plotki głoszą, że założył gildię najemniczą gdzieś na skraju znanego świata. Jego dokładne poczynania z tamtego roku nie są jednak jasne.
1334 - Pod koniec roku pojawiał się w niezliczonych zakątkach Tyrii wykonując najróżniejsze misje. Powiadają nawet, że w kilku miejscach na raz. Widywany był w towarzystwie i barwach szeptów, jednak najgłębsze plotki mówiły również, że układał się z Vabiańskimi książętami. Najgłośniejszą misją, w której brał udział była kampania przeciwko różom dla paktu. - Akta:Brak/Dostępne w siedzibie Paktu: Sprawa DR/874/34.
1335 - W najgłębszych kręgach szpiegów mawia się, że Howl odszedł z Szeptów na dość wygodnych warunkach nie wchodzenia sobie w drogę, między HZ-tem a Zakonem. - Operacja: "UTAJNIONE". - Akta: "UTAJNIONE"
1335 - Lwią część roku poświęcił na zabezpieczeniu interesów gildii, zarówno na starym kontynencie jak i w Kintaju. - Operacje: "Wyprawa dyplomatyczna - Kintaj", "Brama Kintajska", "Tokugawa". - Akta: ROZPROSZONE
1336 - Brał udział w dwóch dużych wydarzeniach. Pomógł uporać się z "Jadowitym Wężem", oraz Współorganizował turniej Gildii w Lost. - Operacje: "Dziedzictwo", "Wojny Gildii". - Akta: LOST/BAZA PSÓW WOJNY
1337 - Nawiązał kontakt z zakonem "Żniwiarzy" w Orr. Kontynuował swoje badania nad rytuałami nekromantycznymi.
1338 - Czas pokaże.
Specjalizacje
Poe

Tworzenie Nevermore zajęło Adamowi Howlowi długie lata — nie była to tylko kwestia konstrukcji magicznej broni, ale droga rytualna, alchemiczna i duchowa. W początkowej fazie próbował samodzielnie odtworzyć legendarny kostur z dawnych czasów, szukając idealnego związania z nekromantycznym minionem w formie kruka.
W jednym z eksperymentów wrzucił jajo kruka do portalu prowadzącego do Podświata, licząc na to, że zrodzony w cieniu ptak będzie od początku związany z magią śmierci. Tak narodził się Poe – istota półmaterialna, wyczulona na energię śmierci, mgieł i... z czasem także demonicznych zakłóceń.
Jednak to nie wystarczyło, by zakończyć proces tworzenia. Przełom nastąpił dopiero, gdy na jego ścieżce stanęła Desmina, pierwsza wyznawczyni Grentha. W akcie uznania za pomoc, ofiarowała mu gałąź martwego drzewa z ogrodu Grentha — samego boga śmierci.
Opis przedmiotu
- Żerdź: Wyciosany z drzewa rosnącego w ogrodzie Grentha — drewno martwe, ale przesiąknięte eteryczną magią. Spiralne pędy, wygaszone runy i pulsujące żyły esencji.
- Poe: Nie jest zwykłym ptakiem – to był/jest/pozostał żyjącą esencją. Łączy się mentalnie z Howlem, ale nie służy mu ślepo. To partner magiczny, katalizator i czujnik.
- Ładunki klątw: Kostur przechowuje trzy ładunki – potężne, unikatowe klątwy, które mogą być użyte w kluczowych momentach. Gdy zostaną wyczerpane, można je odnowić tylko przez rytuały w miejscach śmierci.
Są to dokładnie:
Runa Czarnego Ognia - runa w kosturze pozwalająca mu spowić okolicę, czarnym płomieniem którego nie da się ugasić w konwencjonalny sposób, przynajmniej przez jakiś czas.
Klątwa nieustępliwej śmierci - Powolnie działająca klątwa, pozwalająca się rzucić z ukrycia. Jeśli cel nie zorientuje się, że ją nosi - umrze. Jednak można ją przełamać.
Runa Kompasu - Pozwala odnaleść to, co zostało zgubione we mgle.
Magiczna funkcja Poe:
- Pomaga Adamowi w przeprowadzaniu skomplikowanych rytuałów.
- Wyczuwa aurę demonicznej magii z zadziwiającą precyzją.
- Czasem przemawia... choć nie zawsze ludzkim głosem.
Majątek
- Peleryna Gildyjna. - Stworzonych zostało tylko kilka, prototypowych sztuk dla obecnych Założycieli i Wyjadaczy, oraz kilka na "zapas". Płaszcz w kroju bardziej reprezentatywnym niż bojowym, chociaż posiada dwie funkcjonalności bojowe. Jest przeszywany ascendowymi nićmi co zapewnia pewnego rodzaju ochronę przed wrogimi zaklęciami, szczególnie związanymi z magicznymi żywiołami. Oraz wszytę pod znakiem gildii runy z kryształem skupiającym magię, do użytku w ekstremalnych sytuacjach. Poza tym wygląda obłędnie.
- Broszka w kształcie czaszki - Broszka miała około 6 centymetrów długości. Wykonana była z jasnego kamienia, który delikatnie kolorem przechodził w złotawy. Posiadała liczne szczegóły wykonane ze srebra, a w miejscu oczu występowały dwa duże zielone klejnoty, prawdopodobnie szmaragdy. Broszka oprócz pięknego wyglądu miała również swoje zastosowanie praktyczne. Z tyłu broszki, znajdowała się igła, która miała dokładną długość broszki. Była dość długa i posiadała drobne ząbki na jednej ze ścianek. Po naciśnięciu jednego z przycisków ukrytych z boku, przykrywka odskakiwała i ukazywała mały schowek, w którym można było przetrzymywać drobne przedmioty lub wybrane substancje. Po naciśnięciu drugiego przycisku, ze spodu broszki wysuwała się malutka łyżeczka, którą można było z łatwością odczepić i wykorzystać wedle własnych potrzeb.
- Spora część jego majątku jest ulokowana w nieruchomościach, takich jak - Winiarnia wina “Black Feather” w Queensdale, Mieszkanie w Rutikonie, Dom w Salmie, sklep “Klątwy Kram” na podmurzu Boskiej Przystani.
- Płaszcz maga krwi - Specjalnie spreparowany płaszcz posiadający dwie warstwy: Pierwsza - Ciasno oplatają ciało nekromanty bandaże z czarnej, oddychającej tkaniny, nasączone alchemiczną maścią wspomagającą krzepnięcie krwi, oraz zapobiegająca tworzeniu się blizn. Mikstura reaguje na kontakt z krwią. Druga - Wierzchnia część płaszcza z wzmocnionej skóry, dająca lekką osłonę. W punktach witalnych ma wszyte metalowe płytki, dodające ochrony. Poza tym płaszcz okraszony jest serią klamr z dodatkowymi warstwami pasów, które użytkownik może używać w formie błyskawicznej stazy taktycznej w krwawiących miejscach. Adam posiada takie w dwóch wariantach. Cieplejszym - okalającym całe ciało, oraz pustynnym - bardziej przewiewnym na ramionach, oraz bez właściwego płaszcza.
-Kolekcja pancerzy. Lekkie z wszytymi mithrilowymi płytkami w miejscach witalnych, średni i ciężkie zbroje
-Amulet Ligi z zaklętą duszą
-Starożytna maska z Elony, wspomagająca magię piaskowych nekromantów.
-Butelka z monetą obciążoną klątwą zakonu Zaishen. - trzymająca ducha pirata Romana w Lost.
-Płaszcz Gildyjny. - Stworzonych zostało tylko kilka, prototypowych sztuk dla obecnych Założycieli i Wyjadaczy, oraz kilka na "zapas". Płaszcz w kroju bardziej reprezentatywnym niż bojowym, chociaż posiada dwie funkcjonalności bojowe. Jest przeszywany ascendowymi nićmi co zapewnia pewnego rodzaju ochronę przed wrogimi zaklęciami, szczególnie związanymi z magicznymi żywiołami. Oraz wszytę pod znakiem gildii runy z kryształem skupiającym magię, do użytku w ekstremalnych sytuacjach. Poza tym wygląda obłędnie.
Ekwipunek
- Bransoletka/staza - Adam dostał małą bransoletkę z magią cienia Kiry. Wykonana z skórzanego paska, może tamować krwawienie. Na bransolecie jest kruk dla Howla i iskierki przypominające o Sverige. Dzięki magii Kiry po aktywacji zaklęcia "Lightweight", kroki Adama stają się ciche, a ślady na gruncie płytkie lub niewidoczne.
-Wyjątkowy rewolwer wykonany przez nieżyjącą mistrzynie rusznikarstwa - Wiwi.
-Wojskowe racje żywnościowe i woda.
-Specjalnie wzmocniona bielizna.
- K.A.T.
Kilka wytrychów.
- Amulet wzmacniający swój całun, umożliwiając mu krótki lot.
Plotki/Ciekawostki
-Jest świetnym aktorem, co pomagało mu w jego podwójnym życiu.
-Został jednym z najszybciej awansowanych taktyków w Vigil, ponoć proponowano mu awans na warmastera, jednak odmówił.
-Dobrze gotuje.
-Conajmniej dwukrotnie upozorował swoją śmierć - twierdzi, że to doskonałe wakacje.
-Przeszedł morderczy trening odporności na magię dominacji pod okiem Ocelota.
Plotki
- " Ha! On też wygląda na zabawnego jegomościa...na pewno bystry z niego gość skoro taką fajną gildie stworzył" - Bjorn Halfson
- " Muszę przyznać, że nie rozumiem tej osoby. Z jednej strony zachowuję się jak cham i prostak ale z drugiej strony potrafi być rozsądny i ostrożny. Ale na pewno nie jest zły do szpiku kości ani skorumpowany... takie mam przynajmniej przeczucie. Chciałbym tylko, żeby miał w sobie trochę więcej empatii i zrozumienia gdy przychodzi mu współpracować z innymi." - Airra Mortanius Tsero
- "Nigdy nie wiem, czy żartuje, czy mówi serio... Ale wiem jedno, JEST UPRZEDZONY DO MOICH PRZYZWAŃCÓW. Nie wpuścił ich na grilla, wyobrażasz to sobie?! Gdyby Miszka miał oczy, to by się rozpłakał, wiem to!" - Arrattoi
- "Jak spotkałem całą tutaj szanowną grupkę, to wydawało się, że z nim najbardziej da się dogadać. I tak w sumie było przez jakiś czas dopóki nie wywinął tego numeru z urną. Myślałem, że po tym jak im pomogłem z pewnym "szkodnikiem" to mogę liczyć na zaufanie i uczciwość. Szkoda, że się myliłem." - Beren Estel
- "Nie wiem czy to kwestia tego, że zaczęliśmy takie przedsięwzięcie czy to stres... Ale chodzi okropnie spięty. Podejrzewam kilka rzeczy, ale czy to dobry czas żeby o nie pytać? Poczekam aż sam się otworzy. No i ostatnie jego poświęcenie... Wiem, że zrobi to co ja - za wszelką cenę będzie chronił nasz nowy dom." - Anastasia Yaal
- "Nie wiem czy jest dużo do gadania. Mój ziomo nekromanta, mój ziomo bandyta. Jeśli będzie trzeba za nim wskoczyć w ogień to skoczę i wezmę nam po browarze." - Ryan Van Saan
- "Nieźle się napierdala nawet po paru głębszych. Chciałbym rewanż z mocniejszym kalibrem w zanadrzu. *głośny śmiech* " - Aseivil Schelta
- "Nadal nie jestem pewien, kiedy żartuję, a kiedy mówi serio. Teraz przynajmniej bywa na tyle uprzejmy, że zaznacza, gdy to robi... Niemniej... Nie wiedziałem, że walczył z Mordremothem. Ja... Naprawdę jestem mu za to wdzięczny. I za pokazanie mi, w jaki sposób robi się studnie. Jego umiejętności i wiedza robią spore wrażenie. Zwłaszcza ten... Rytuał, który odprawił na Tarielu. Dzięki niemu poznaliśmy prawdziwą wagę sytuacji. Hm... Ciekawe, czy byłby skory podzielić się sposobem, w jaki leczy za pomocą krwi. To... Wydaje się dość przydatnym zaklęciem. A co do Poe... Ten kruk jest uroczy. I taki charakterny!" - Arrattoi
- "Adam? Wydaje mi się chaosem, którego on sam nie jest w stanie opanować. Mówi szybko coś zanim pomyśli... Potrafi boleśnie zranić, a potem przepraszać. W wielkim, czerwonym stylu. Mimo to ufam mu bezgranicznie. I doceniam ogromne poświęcenie z jakim stara się każdego tu utrzymać przy życiu." - Astariss
- "Ah, Siwy <zakręciła szklanką i uśmiecha się> Ma krew na rękach i prawdę na ustach. Ukrytą, ale prawdę. Kiedy stoi za mną w ogniu walki doskonale wiem, że nie muszę się odwracać. Byliśmy ze sobą w sytuacjach, gdzie gówno nam kolan sięgało. I nie zamieniłabym tych chwil na żadne inne. To nie tylko mój partner w boju. To mój przyjaciel, mentor i osoba za którą oddam nerkę, wątrobę i serce. A spróbuj wejść między nas, to nie doczekasz następnego poranka." - Samantha Day
- "Oj Adam. Nie powiem, wiele się zmieniło między nami. Miałem trochę ból dupy po sprawie z urną ale teraz wiem, że jak będę po uszy w gównie to do niego będę mógł uderzyć i zawsze dostanę pomoc. Tylko niech zacznie traktować Sam na to jak zasługuje. Bo inaczej skopię mu dupsko." - Beren Estel
- "Słyszałam że mówią o nim Typowy Stary, i wiecie co, coś w tym jest." - Ev
- "Był moment, w którym wkurwiało mnie to, że praktycznie o wszystko się do mnie przypierdalał i że raz wpuścił mi, wpierdol, cicho, że to tak trochę była moja wina, ale też były chwile, za które jestem mu wdzięczny, na przykład, gdy podczas mojej pierwszej klątwy w horyzoncie, to dzięki jego rytuałowi pozbyłem się tej jebanej obroży antymagicznej, no i że pomógł mi z samym pozbyciem się tej klątwy, ale z tym to nie tylko jemu jestem wdzięczny a wszystkim, którzy brali w tym udział, do tej pory nie wiem, jak mogę im się odwdzięczyć. Nie wiem czemu, ale trochę przypomina mi ojca, tylko że jest jedna kluczowa różnica. ON KURWA ŻYJE.."-Tariel Belnades
- "Mam z nim pewne sprzeczki, ale nie mam wątpliwości, że jednak jego sposób przygotowania do takiej wyprawy dały mi do zrozumienia w jaki sposób on dba o Horyzontalistów. Dzięki temu, że tak dobrze zorganizował i przygotował nas wszystkich nie musiałem rozstawać się z moimi najcenniejszymi wspomnieniami. Jedyne czego żałuję, to tego, że na własne oczy nie zobaczę ślubu Adama z Samanthą." - Airra Mortanius Tsero
- "Dziwny z niego jegomość, co bardzo ciekawą ma osobowość. Z całej ekipy na szczycie, jego najbardziej nie rozumiem należycie..sprawia wrażenie ważniaka, więc dobrze by potrafił przywalić na kozaka" - Veriegat Dusk
- "Wiedziałam, że pomoże im z całym tym probemem z demonem... Ja... Ja nie wiem jak mam dziękować. Nie chcę być problemem, a wplątałam się w coś czego do tej pory nie rozumiem. Narazie... Narazie poczekam, aż wróci. Może będzie miał czas chwilę porozmawiać tak od serca." - Astariss
- "Coś narobił, przyjacielu..." - Anastasia
- "Na wyspie był nieoceniony, uratował mi życie jak straciłem rękę. Adam, przyjacielu, co się odjebało teraz... Coś ukrywają z Alfredem. Zamierzam dowiedzieć się co." - Beren Estel
- "Pamiętam naszą rozmowę przed tym bajzlem. Nie tak miało wyjść... ale mam nadzieję, że gdziekolwiek jesteś to wrócisz w jednym kawałku. Gildia Cię potrzebuję. Zwłaszcza Sam. Będę ją chronił dopóki nie wrócisz. Obiecuję." - Eli Miller
- "Ale wiesz co uderzyło mnie najmocniej? Adam. Adam odnalazł mnie w L.A. i dał mi klucz. Tak po prostu. Poznał mnie i… zaufał, mimo że trzymałam się blisko osób które… delikatnie to ujmując nie były mu najbardziej życzliwe. Mimo to… zaufał mi z czymś co można nazwać domem nie tylko jego, ale i całego Horyzontu. Kiedy zapytałam go dlaczego… powiedział mi, że po prostu wiedział. Że był w stanie poznać, że jestem wartościową osobą. Ja. Rozumiesz? Ja. Wartościową osobą. Ja… ja… wybacz, ja… nie wiem co o tym myśleć. Poczułam się… chciana. Jakbym była dla kogoś ważna. Po prostu… nigdy… ah, znowu mówię o sobie. A miałam powiedzieć ci o nim. Jest świetną osobą. Trochę chaotyczną w tym co mówi i robi, bo potrafi najpierw uderzać a potem pytać, bez żadnej konkretnej przyczyny. Jest jednak zbudowany z najtwardszych materiałów z jakich można zbudować człowieka. Za każdym razem gdy był obok, czułam bijący od niego spokój, jakby ukształtowała go walka i stres. Kryje jednak gdzieś w środku niesamowicie troskliwego lidera, który gotów jest rzucić się w ogień za swoimi. Pewnie dlatego on i Sam tak do siebie pasują." - Kira Sverige
- "<Szeptem powitała towarzyszący jej na szczycie Wieży wiatr> Złożyłeś wszystko na moich dłoniach i zniknąłeś bez śladu. Czy dobrze sobie radzę? Czy byłbyś ze mnie dumny, gdybyś widział w jaki sposób prowadzę naszych ludzi? Obserwujesz mnie jeszcze z gór czy już z góry? Gdziekolwiek jesteś, bądź silny, trwaj zdrów w cieniu. Wróć, kiedy to piekło się skończy. Wtedy po prostu... wróć." - Samantha Day
- "Idź z nim w chuj. Jebane 3-?! Za co kurwa? Za ratowanie jego gildii, jego dupy, za narażanie siebie non stop?! Super, kurwa. Na chuj mi wzór, który po tej całej walce o dom i nie tylko potrafi powiedzieć jedynie GRATULACJE. Jebać. Pokaże mu kiedyś jak bardzo kurwa jest słaby." - Averr Mayer
- "A i pilnuj tej swojej narzeczonej." - Averr Mayer
- "This one made an attempt to communicate. Made 3 grammatical errors in a simple “Bye” but that trial is already more than anyone has ever attempted. He earned my respect." - Kiki
- "DOŚĆ! Skończ! Po prostu skończ. Nie! Mówisz kompletne bzdury bez żadnego pokrycia w prawdziwym świecie. Szalony? Nieobecny? Czy Ty w ogóle słyszysz się gdy mówisz? Nie jesteś w stanie go zrozumieć, co? To pozwól, że coś Ci wytłumaczę. NIE, TERAZ TY SIĘ ZAMKNIESZ, A JA WYTŁUMACZĘ CI GDZIE LEŻY PROBLEM! Łatwo jest Ci mówić to co myślisz. Łatwo Ci mówić o nieobecności, gdy nie znasz drugiego dna. Zastanawiałeś się kiedyś nad tym jaki właściwie jest Adam? Nad tym przez co przeszedł, żeby być tutaj? Jakie decyzje musi podejmować? Jak ma radzić sobie z nowymi osobami dołączającymi do gildii, o których kompletnie nic nie wie? Albo nad tym dlaczego tutaj jest jaki jest? Nie sądzę, żebyś poświęcił na to chociaż chwilę. Wiesz dlaczego nie próbowałeś się nawet zastanowić? Bo nie jest z nim łatwo porozmawiać. Prościej jest podejść do Sam, która ma gigantyczną tolerancję na porażki i nieudaczników takich jak ja. Prościej jest Ci pogadać z Aną, która ma tytuł naukowy w otwieraniu złych chłopców takich jak Ty. Lubisz jak głaska się Ciebie za uszkiem, kiedy Ty możesz zgrywać twardego bohatera. Jednak nie wystarcza Ci czasu lub chęci, żeby porozmawiać z Adamem. I nagle, znikąd irytuje Cię to co on mówi… to że nie rozróżniasz kiedy mówi serio, a kiedy tylko sobie żartuje. Powiedzieć Ci więcej? On też nie do końca wie. W końcu, tak właściwie pierwszy raz ma szansę rozgraniczyć swoje życia na to kim jest lub był Szept i na to kim jest i będzie Adam Howl. CHOĆ RAZ, ma szansę być naprawdę sobą. Jemu też jest ciężko znaleźć tą prawdę kim jest, a kim nauczono go być. Nigdy nie byłam Szeptem, nie jestem w stanie wyobrazić sobie jak to jest zostać… niemalże zaprogramowanym do braku… emocji, uczuć. Do chowania tego tak głęboko w sobie, aby nawet on sam nie był w stanie po to sięgnąć. Oh? Nie wiedziałeś? Jak to możliwe?! Naprawdę się dziwisz? Nie wiedziałeś, bo nie próbowałeś nawet zapytać, a to co potrafisz o nim powiedzieć to że zniknął na samym początku, a jak już wrócił to zaczął się rządzić i wygłosił słabe przemówienie przed bitwą? Serio? Dobrze, nie jest typem osoby wygłaszającej ogromne i długie przemówienia, ale to powinieneś już doskonale wiedzieć. Przecież powiedzenie „wchodzimy, wychodzimy, prosta robota” należy do Szeptów. ON JEST JEDNYM Z NICH, PAMIĘTASZ?! Reszta jest jednak ogromnym wyrazem niewdzięczności z Twojej strony. Czego oczekujesz od kogoś, komu nawet nie zaoferowałeś wystarczająco dużo sympatii, aby wyjść do niego z prostą rozmową? Od jednego z założycieli gildii? Że będzie Cię traktował z wyższością? Że będzie się płaszczył przed Tobą, licząc tylko i wyłącznie na to, że o wielki pan zły chłoptaś łaskawie zgodzi się przyjąć jego przeprosiny za to, że śmiał nami zarządzać? A próbowałeś chociaż zauważyć jak wiele dla nas ryzykuje? Jak wiele jest gotowy poświęcić, żeby zadbać o nasze zdrowie? Nie boi się ryzykować życia za bezpieczeństwo Twojego tyłka od pierwszego dnia kiedy jesteś w tej gildii. Od pierwszej sekundy. Czy wymagał czegoś w zamian? Nie. Więc miej choć tyle przyzwoitości porozmawiaj z nim, zanim wyrobisz sobie opinię. Proszę. Zasługuje na tą rozmowę jak mało kto." - Kira Sverige
- "Rozumiem brak zaufania. Rozumiem trudne decyzje, które trzeba podejmować. Każdy z nas miałby osrane gacie, gdyby miał podjąć 1/10 odpowiedzialności, którą ponosi Howl jako założyciel. <splunął> Jebane krawędziowe chłopaki i ich wieczna ucieczka od życia i odpowiedzialności. Ale jednego mu i reszcie "liderów" nie wybaczę. Gdy nazwałem ich przyjaciółmi, powiedział mi, że nimi nie są. Zapamiętaj sobie coś ode mnie na całe życie Howl - do buchającego ognia nie dolewa się benzyny, tylko stara się ograniczyć straty. A Ty za każdym jebanym razem dolewasz benzyny." - Grish The Penitent
- "Juz od czasu rozmowy na wiszących mostach w całkiem innym GH miałam nadzieję na to, że zawsze będziemy mogli na siebie liczyć. I po niemal dwóch latach zaświadczę każdemu - Adam ruszy pomóc Tobie i Twojej rodzinie. Bez względu na zagrożenie. Bez względu na ilośc spięć. Bez względu na brak nadziei na sukces. Zrobi to, bo tak trzeba. Albo traktuje Cie jak rodzine. To twardy mężczyzna, nie uzewnętrzniający się. Wszystko udowodni gestami. Zaufaj mu. Nie skrzywdzi Cię nigdy. Dziękuję, Adaś za uratowanie istnień i moich bliskich. Mam u Ciebie dług." - Astariss
- "Wiesz. Hierarchia jest dla mnie ważna, zawsze była, zawsze będzie. Cenię - prawdopodobnie dużo bardziej niż to okazuje - jak poza, nazwijmy to stopniami, stoi coś jeszcze. Doświadczenie, umiejętność podejmowania trudnych decyzji, kalkulacji, brania odpowiedzialności, posiadanie szerszej perspektywy niż ślepe, tunelowe widzenie czy brak różowych okularów i mógłbym tak długo wymieniać. <Przechylił szkło, dopijając drinka do dna> Jednak... Jedną z ważniejszych rzeczy w tym wszystkim jest zaufanie, obustronne. Ktoś mi kiedyś powiedział "mało kto zdaje sobie sprawę jak wiele takie awanse znaczą w kontekście zaufania". To czuć. Czuć było - i dalej jest - to zaufanie, którym zostałem obdarzony podczas awansu na wspólnika i cieszę się, że zrobił to akurat Howl. <Postukał palcem w paczkę fajek, żeby wyciągnąć swoje nikotynowe zbawienie> Kintaj, a także cała sprawa z Tokugawą była dość... chaotyczna. Dużo się wydarzyło, także złego, ale nigdy nie miałem wątpliwości co do tego w jakich intencjach działa Adam. W intencjach Horyzontu. Zawsze. Niezależnie od tego co się działo to myślał o gildii. Grał na tej szachownicy 5D, której daleko do bezpiecznych, o to byśmy ugryźli kawałek tego tortu. Jako gildia. Żebyśmy coś z tego wszystkiego mieli. Z resztą. <Machnął ręką.> Największą ironią w tym wszystkim jest to, że wykazał się większym... Nie wiem czy zrozumieniem, ale może tolerancją? Na tamtą moją głupią decyzje w labie. Nie wieszał na mnie psów jak niektórzy, nie dmuchał jak na jajko, nie traktował jak niepełnosprawnego. Nie kwestionował tego, jak na początku działałem w Kintaju. A kiedy powiedziałem mu co robię, to dał mi wolną rękę. Zaufał. Dla mnie to znaczy wiele i mam nadzieję, że nigdzie tego zaufania nie nadszarpnąłem." - Matthew Sevae
- "Nigdy nie zaznam choćby ułamka bólu, jakiego doznał Wyjec, kiedy patrzył jak Ocelot wpada do morza zamiast pod jego kosę." - Pyshap Rendgrace
- "Są relacje, które nie musza oznaczac wielkich przyjaźni, kolejnych dużych słów i pierdolenia o wszystkim co było. Są rzeczy godne przemyślenia, akty poświęcenia i rzeczy, które widzi się stojąc iobserwując z boku całokształt dokonań, wiedząc nieco więcej niż inni. I tak bym nazwał to, co myślę o Adamie - staniem zboku i obserwacją z dozą zaufania. Miał szczęście. Ogromne szczęście i ma je teraz jeszcze większe, kiedy sam decyduje o swoim losie. Już wcześniej zarządzał i teraz robi to dla siebie - i tez się udaje! Może faktycznie stał się lepszym bratem przez to, ale... <Pokręcił nieco głową> ...ale wiem, że to nie jest interes do zbicia z kimś, a relacja. A to mi wystarczy." - Kornel Yaal
- "Nie wydaje mi się, żebym kiedykolwiek nadszarpnął to otrzymane zaufanie w przeciwieństwie do Adama. Gdybym tylko wiedział... To nigdy bym go nie przyprowadził do tej lecznicy. Słowa mają wykurwiście wielką moc i doskonale powinien zdawać sobie z tego sprawę. Nie wiem, czy to kwestia lat, samotności czy rosnącego ego, ale na moje były Szept nie powinien się w ten sposób zachowywać. Tak samo, jak nie powinien próbować wyciągnąć bytu na "środku" Lion's Arch." - Matthew Sevae
- "Nie rozumiem go. Jest jednym z liderów tak wielkiej organizacji z tyloma osiągnięciami, a brakuje mu takich podstaw jak szacunek do kogoś, kto zasłużył sobie na zaufanie w gildii. Nie mówię o mojej sytuacji, bo może wyszedłem przed szereg jako braniec ale taki już jestem. Nie umiem siedzieć cicho jak obok dzieje się komuś krzywda, nawet jak to tylko słowa. Może nasza wspólna praca nad księgą o klątwach, pozwoli mi poznać go lepiej. Albo się pokłócimy już do końca. Czas pokaże, liczę na najlepsze." - Alec zu Heltzer
