Kornel Yaal: Różnice pomiędzy wersjami
Nie podano opisu zmian |
Nie podano opisu zmian |
||
| Linia 141: | Linia 141: | ||
Był to czar opracowany przez krasnoludy, który miał pokazywać rzeczy ukryte przed zwykłym wzrokiem. Okazał się być też zabójczy dla demonów, które opętały ciało istoty żywej, jednak nierzadko również będąc zabójcze dla nosiciela. | Był to czar opracowany przez krasnoludy, który miał pokazywać rzeczy ukryte przed zwykłym wzrokiem. Okazał się być też zabójczy dla demonów, które opętały ciało istoty żywej, jednak nierzadko również będąc zabójcze dla nosiciela. | ||
[[Plik:Protezakornel. | [[Plik:Protezakornel.jpg|thumb|right|200px|Zrobiona z najtwardszego z metali, lekka i wytrzymała, idealnie dopasowana do revenanta.]] | ||
=''Wyposażenie''= | =''Wyposażenie''= | ||
Wersja z 20:48, 2 cze 2025

''Można by przypuszczać, że człowiek w końcu zaczyna się hartować. I tak też było. Przyzwyczaił się do przypadkowych okaleczeń, do przemocy w postaci walki, do użycia noża w celu uśmiercenia czy do rytualnych szaleństw. Ale nie do czegoś takiego. Do okaleczeń, po których widać, co sprawca chciał osiągnąć. Do fizycznego bólu i rozpaczliwego lęku ofiary, świadomej, co się dzieje. Do seksualnej przyjemności i wyrafinowanego zaspokojenia zabójcy. Do szoku, do desperackiej bezradności i do mdłości tych, którzy znajdują okaleczone ciało. Czy w tym przypadku zabójca osiągnął to, czego chciał?''
— Kornel Yaal
| Kornel Yaal | |
|---|---|
| Rasa |
|
| Płeć |
|
| Data urodzenia |
|
| Klasa |
|
| Pseudonimy |
|
| Rola w Horyzoncie |
|
| Relacje |
|
| Lokacje |
|
| Motyw muzyczny | |
| Powiązane organizacje |
|
Wygląd

Dość wysoki mężczyzna (180cm) z bladą, zadbaną cerą. Na twazy rzadko gości mu uśmiech, za to jest tam często jednodniowy zarost. Do tego dodajmy prosty nos, na którym wiecznie sa okulary, a pod okularami zadziwiająco łagodne, orzechowe oczy. Najbardziej charakterystyczne są u mężczyzny dredy - zawsze spięte tak, żeby nie zasłaniały mu twarzy. Kolory brązu. Jeśli chodzi o ciało, to zwykle kryje je pod grubą zbroją. Jesli już ją zdejmuje to po to, żeby ubrac się raczej w coś eleganckiego. Można zauważyć wtedy, że nie należy to szczególnych mięsniaków - raczej ruchami i ciałem przypomina żbika. Nieco zbity, ładnie zarysowany. Jego prawa noga od kolana w dół to proteza - pamiątka po obronie klubu Kyokena przez żołnieżami Pustki.
Charakter


Chodzacy głaz emocjonalny. Przynajmniej na początku. Przejawia często swojego rodzaju troskę o innych, ale okazuje to w sposób dość danej osobie uwłaczający. Trochę jakby na wszystkim znał się najlepiej. Często sprawia wrażenie poczucia wyższości nad innymi, a także wyraża swoje spostrzeżenia po cichu – nierzadko takie, które mogą kogoś urazić. Wiele rzeczy mu się nie podoba i lubi sobie ponarzekać pod nosem na ten temat. Jednocześnie, kiedy coś przypadnie mu do gustu, również nie krępuje się powiedzieć o tym wszem i wobec. Nawet, jeśli rzecz tyczy się osób, które chwilę wcześniej skrytykował. Poza tym jest to typ zadaniowca. Zawsze dotrzymuje słowa, mało mówi, dużo pyta jeśli temat go interesuje. Jeśli tego wymaga sytuacja potrafi mieć nienaganne maniery. Zwykle jednak burczy i olewa innych. Zdaje się unikać mówienia o sobie, choć zapytany odpowiada na większość pytań. Krótko i zwięźle, gdyż zdecydowanie bardziej woli słuchać o innych. Na ogół nie okazuje zbyt wielu emocji, ale nie straszy kompletnym ich brakiem. O dziwo udało mu się zawrzeć nawet kilka relacji. Bardziej lub mniej bliskich.
Lou
Poszukiwany za morderstwo dwudziestu siedmiu członków Nefrytowego Bractwa, w tym czcigodnego Lorda Jelmini Yaomuna z pierwszej Nefrytowej Pięści. Członek Am Fah - bandy znanych złoczyńców, którzy do woli atakują podróżnych po mieście Kaineng. Są zaprzysięgłymi wrogami Jade Brotherhood - Nefrytowego Bractwa. Szeregi Am Fah składają się głównie z tropicieli, mnichów, nekromantów i zabójców.
Umiejętności
Poza skokami mgielnymi korzysta głównie z magii, którą zapożycza od Lou.
| Umiejętność | Nazwa | Opis |
|---|---|---|
|
Nie dziś |
Jest to obrona, gdzie to legenda wyczuwając zagrożenie, blokują cienistą łapą cios, pocisk bądź magiczny atak. Aktywnie stosowana spravia, że dłonie otaczają Kornela, tkając kontrę na ataki w bliskim zwarciu. |
| Plik:Blinding Powder.jpg | Oślepienie |
Kornel roztacza dookoła czarną mgłę, która zatyka wzrok jego przeciwnikom. Może też wejść do uszu i spowodować głuchotę. Tymczasową. |
|
Osłona, Lou |
Otacza się czarną, mgielną barierą, która blokuje jeden magiczny bądź fizyczny atak. Bariera jest w stanie leczyć rany i zatrzymać na krótki okres czasu działanie trucizny. |
| Plik:Shadow Refuge.jpg | Odbicie, Lou |
Tworzy ścianę z mgielniej, cienistej magii, która odbija pociski magiczne i fizyczne. |
|
Czyste cięcie |
Kornel wzmacnia magią mgiel swoje ostrze, czyniąc je twardszym i ostrzejszym. Jest w stanie też, korzystając z wiedzy legendy, określić słabe punkty przeciwnika. |
|
Ręka Lou |
Przyzywa do sześćiu rąk, które mogą osiągnać "długość" do 10m. Każda jest uzbrojona w sztylet i z precyzją godną Nożownika Am Fah gotowa jest zabrać komuś życie. |
|
Cisza |
Revenant otacza mgłą swoje stopy, sprawiając, że nie słychać jego kroków albo szczęku zbroi. Potrafi też stać sie niewidzialny. |
|
Lou |
Elitka, wykorzystująca duże zapasy zmagazynowanej energii mgieł. Z ciała Kornela wychodzi sam Lou, gotowy jako jego partner do walki. Jest wytrzymalszy niż fantazmy, niemal fizyczny. Uzbrojony w dwa długie noże. (Dla graczy LoLa - coś jak cień Zeda). |
Spojrzenie Niosącego Światło Czar ten powstał w opracowaniu przez Zakon Szeptów. Jest o wiele bardziej dewastujący dla demonów, zarówno w formie fizycznej, jak i niefizycznej od Światła Deldrimoru. Poza obrażeniami, które niesie, dekoncentruje on też demony na pewien czas, co bardzo pomaga z walką kiedy demony posługują się ciałem osoby opętanej.
Sygnet Niosącego Światło Był to sygnet swego czasu noszony przez wszystkich członków Zakonu Szeptów. Służył on przede wszystkim pomocy w walce z demonami - osoba, która go używała kradła część energii demona z którym walczyła, aby samemu wzmocnić się w walce. Dzięki temu najlepsi wojownicy Zakonu Szeptów byli w stanie stanąć na równi nawet z potężnymi demonami.
Światło Deldrimoru Był to czar opracowany przez krasnoludy, który miał pokazywać rzeczy ukryte przed zwykłym wzrokiem. Okazał się być też zabójczy dla demonów, które opętały ciało istoty żywej, jednak nierzadko również będąc zabójcze dla nosiciela.

Wyposażenie
- Ciężka płytowa zbroja. Kolczuga i skórznia. Naramienniki przystrojone w stalowe kolce.
- Asuriańskie ostrze, które działa jak laser - może przepalić żywą tkankę, rozciąć skórznie, ect.
- Cienisty sztylet - unosi się z niego niewielka mgiełka.
- Miecz z deldrimoru - również cieniste ostrze, pokryte i wspomagajace przepływ magii mgieł.
- Miecz z magii mgieł i cienia, który może być dowolnie manipulowany od krótkiego mieczyka, po typowy miecz jednoręczny a na mieczo-biczu kończąc.
- Kaletka z apteczką, wytrychami i wodą.
- Aviatorki.
- Flary
- Kajdany antymagiczne rozmar uni
Ciekawostki
- Jest uczulony na pierze.
- Nie lubi rozmawiać.
- Za to lubi czytać - posida pokaźną kolekcję bezużytecznych książek o porywających tytułach, np. "Jak nie ocipieć".
- Rzadko pije.
- Unika używek.
- Sztukę miecza zna od dziecka, z racji na wychowanie w rodzinie szlacheckiej, która tą sztuką się zajmuję.
- Lubi lizaki o smaku Jade Coli.
- Ma ogromne poczucie sprawiedliwości.
- Zawsze kłania się przed tym, kogo ma zamiar zabić. I wtedy nie spocznie dopóki ta osoba nie zginie.
- Ciężko go wytrącić z równowagi.
- Lubi rockową muzykę.
- Myje dredy.
- Zawsze pachnie ładnie, ale bardzo delikatnie drogą wodą kolońską.
- Majsterkowicz.
- Znawca demonów.
- Płatny zabójca.
- Z racji infiltracji sporej ilości Vaabijskich książąt doskonale odnajduje się w ich towarzystwie i na ich dworach. Często robił tam za doradce.
- Zna język migowy.
- Kocha używać flary. Mimo, że są mniejsze od latarek Ev.
- Zna się na winach.
- Posiada czarnego mysiokrólika w runie.
- Zdaje się doskonale odnajdować w Canthcie.
- Kocha gotować.
- Posiada ogromną wiedzę z zakresu mgielnych bytów, demonów, ludologii.
- Czasem zakurwi sobie tripa na motocyklu.
Plotki
- "Powiedz wszystko, co o mnie wiesz."
- "Jak ja go nie cierpię jak on mnie denerwuje na duchy<widać kilka skreśleń> Nie mniej lubię go, szanuję i jestem wdzięczna, za jego pomoc, chyba bezinteresownie ba nawet chce dokładać<tutaj złośliwa notatka że "Mglistych pieniędzy za artefakt nie przyjmujemy">. Jego złośliwości to nie są świadome zabiegi, on jest po prostu szczery, ale jeśli jeszcze raz nazwie mnie głupią blondi bo zapłaciłam za swoje, to oberwie takim piorunem że te dredy staną i nie będą chciał mu opaść<mały rysunek piorunów>. Zbroja oraz mur wokół niego jest potężna, nie do przełamania... chowa to wszystko, chcąc pokazać że jest silny i nic go nie rusza. Mam jednak nieodparte wrażenie że w środku kryje sie człowiek skrzywdzony, potrzebujący pomocy, może trochę przestraszony chcący spełnić jakieś nałożone przez siebie lub innych wymagania. Może koniec końców nie jesteśmy tacy różni jak mi się wydaje. Co kryjesz pod tą maską Kornelu? Czego nie chcesz pokazać? Jakie paskudne blizny ukrywasz przed moimi oczami? <z boku zapisane pomysły na zapłatę dla Kornela>"- Z kapowniczka Lys
- "Pan Yaal to nietypowa osoba która wydaje się cicha i skryta niczym zabójca, jednak czasem zachowuje się emocjonalnie ale z pewną dozą czegoś dziwnego. Tak ze nie wiesz czy to prawda czy tylko gra aktorska. Na pewno jest zbyt pewny swoich umiejętności przez co...mówiąc delikatnie zachowuje się jak bufon. Mam tez wrażenie ze lubi zbierać informacje o spotkanych osobach, zwłaszcza takie, które to nie powinny być zbierane. Dlatego na wszelki wypadek poinstruuje służbę w naszych posiadłościach by wzywali patrol Seraph gdy tylko w okolicy pojawi się ktoś podejrzany noszący dredy" - Eleonora Vitali
- "Wrócił po latach i zgrywa starszego braciszka. Jeszcze raz usłyszę tekst od kogoś o tym co robię lub nie z jego siostrą to przysięgam. Wyjebię w ryj. Adama też się to tyczy." - Eli Miller
- "Dużo o sobie nie wyjawił słowami ale zaangażowanie w sprawę Lys wiele o nim powiedziało. Profesjonalny, może trochę zbyt zimny ale dający 100% siebie. Doceniam to, nie ważne jakie były jego pobudki. Może zostanie z nami na dłużej?" - Beren Estel
- "Buc i cham. Większy nawet ode mnie, a to już osiągnięcie. Ale mimo wszystko szanuję go. Dobry z niego przyjaciel. No i chyba najważniejsze jest szczery i mówi co myśli - bo ma zbyt wyjebane w opinię innych." - Grish The Penitent
- "Musimy? Dobrze, zatem… aby powiedzieć to najszybciej i najbardziej zwięźle jak jestem w stanie. Jestem na pozytywnych stosunkach z Kornelem. Nie jestem jednak jego fanką czy przyjaciółką. Jego sytuacja z samą gildią jest wystarczająco burzliwa aby wzbudzać pewne wątpliwości, jednak dla mnie jest przede wszystkim bratem Any. Tak długo jak ta relacja pozostaje niezmącona i tak długo jak stanowi on osobę ważną dla niej, będę traktować go jak przyjaciela, choć wcale nie jest mi bliski. Jest arogancki, nieokrzesany i złośliwy bez żadnego konkretnego powodu. Nie, Sammy, nie musi. Jeśli chcesz abym znalazła Ci przykład, Ty sama miałaś co najmniej mało przyjemne doświadczenia w życiu i nie sprawiło to, że zachowujesz się choćby w promilu podobnie do niego. Robi to ze względu na to, że nie wie lub nie potrafi ani trochę lepiej. A powinien, bo Anastasia ma zdecydowanie więcej głębi niż on. Wybacz mi, jednak nie jestem entuzjastką przebywania w otoczeniu takich osób. Tak wiem, oczywiście. Tak, miał swoje momenty. Mogę mu to przyznać. Cała sprawa z „odzyskiwaniem” rąk Lys była dobrze rozegrana z jego strony. Ciężko mówić o współpracy z jego strony, jednak nie zaprzeczę mu zaangażowania i WZGLĘDNIE dobrej woli. Jednak nawet wtedy potrafił pokazać jakim potrafi być pajacem. Moment, w którym dla zabawy obślinił orzech, który nawiasem mówiąc należy do ulubionych BB centralnie przed nią, tylko po to aby wypluć go przed siebie i zdeptać… był jednym z najbardziej żałosnych pokazów posiadania mikropenisa jakie w życiu widziałam. Szczerze powiedziawszy twierdzę, że robi tego typu rzeczy tylko po to, aby rekompensować sobie swój niewątpliwie malutki rozmiar. Pomyślałabyś, że skoro jest bratem Any to może tak jak i ona zostanie hojnie obdarowany, jednak chyba w tym wypadku natura nie była dla niego zbyt łaskawa. Zatem jest na tym świecie sprawiedliwość." - Kira Sverige
- "Gnój, cham i prostak. Jednak skuteczny jak mało kto i szczery. Do tego diabelnie przystojny. Szkoda, że będę musiał go zabić w pojedynku po tym wszystkim. To będzie dopiero zabawa! Aż na samą myśl mam ciarki na plecach..." - Kyoken Shimakawa
- "Ciężko się do niego zbliżyć, to fakt. Jednak jeśli już Ci się uda, a wszystkie karty będą na stole to wiesz, że niezależnie od różnic jakie między Wami są to można na niego liczyć, zawsze, jak na mało kogo." - Matthew Sevae
- "Życie z Kornelem i Mattem musi być bardzo zabawne. Pewnie dlatego Kyoken zawsze się tak uśmiecha. Zawsze są takimi ponurakami i „ojejku jejku dużo demonów do pokonania, dużo bitew do wygrania, niesamowite bestie do poskromienia!”, a potem nie potrafią sobie powiedzieć nic miłego tylko „hmph” i „huff” do każdej napotkanej osoby. Mimo to, Kornel fajnie naucza. Super dziwnie jest musieć atakować małą dziewczynkę z jego polecenia, bo takie jest jego pierwsze prawdziwe zadanie, ale to też jakiś sposób nauczania. Na pewno nie nudził! A jest dużo profesorów co nudzą, wiesz? Tylko Kornel chyba nie jest profesorem. Tak właściwie, to nie jestem nawet pewna czy ma tytuł nauczyciela. Ale skoro Założyciele mówią że jest spoko, to pewnie jest spoko." - Leillianne
- "Parę miesięcy temu nie przypuszczałbym, że jeśli zapytam Kornela o doszkolenie z wiedzy na temat demonów to zrobi z nich zajęcia. Otwarte. Na które przyjmie każdego. Nawet dzieci. W dodatku przekazał wiedzę w ten sposób, że każdy zrozumiał, nawet te oporne przypadki... Dzięki temu i jego sile woli wszyscy przeżyliśmy. Jestem z niego dumny jako przyjaciel i mam nadzieję, że wie, iż nie chciałem go urazić wtedy w górach." - Matthew Sevae
- "No i co mam powiedzieć? Sensei pierwsza klasa. Nauczyłem się czegoś sensownego bo czuję to Światło nie raz uratuję dupę. Anielska cierpliwość, a starałem się wyprowadzić z równowagi wiele razy. Tylko kurwa jak widziałem jak spada. Potem pomaga Mateuszkowi z tą dziwną linią i... Przestał oddychać. To coś kurwa we mnie pękło. Poczułem tą jebaną desperację, którą czułem jak życie mojej żony przelewało mi się między palcami. Tylko tym razem było inaczej. Zdążyłem. I jestem kurewsko zadowolony. Nawet nie wiecie jak, bo świat bez tego wkurwiającego łowcy demonów by był... mniej bezpieczny. I kolorowy." - Kyoken Shimakawa
- "Mój dług u niego nie będzie spłacony w żadnym kolejnym życiu. Nazywa mnie głupią kobietą, jednak wiem że nie jest to złośliwe, a niestety ja nie umiem mu się odwdzięczyć niczym, poza kolejnym ratowaniem mi tyłka, jednak po tym wszystkim oddzielam się grubą linią od tego ratowania. Nie chcę by kolejny raz to robił...mimo że wiem że by to zrobił bez zająknięcia, doceniam to...całym swoim jestestwem, niestety ta czerwona nić chyba w tym życiu nigdzie nas nie poprowadzi. Kocham go? Tak. Czy cieszę się że jest teraz szczęśliwy i kochany? Jak najbardziej, bo niczego innego dla niego nie chce, nawet jak sama się bałam mu to w ogóle oferować...Bałam się że zniknie jak poprzedni...Bałam się otworzyć serce i naprawdę zaufać oddając je po raz kolejny.... Kornel zasłużył na szczęście jak mało który znany mi człowiek. Znalazł swoich ludzi, miłość i cel w życiu. Ja tylko będę się cieszyć jego szczęściem, orbitując gdzieś wokół niego. Oboje jesteśmy niczym kintsugi...Kornel dziękuję Ci za wszystko co dla mnie zrobiłeś, mimo że nie potrafiłam tego odpowiednio wyrazić "-Lys






