Subli
| Subli | |
|---|---|
| Rasa | Człowiek |
| Klasa | Nekromanta |
| Wiek | 27 lat |
| Powiązane Organizacje | Podobno Priory |
| Pseudonimy | Śmierdziel |
| Zawód | Poznawanie świata |
| Znana Rodzina | Brak |
| Status postaci | Alternatywna |
To jest duży demon? Chłopie, on ledwo sam małą wioskę zatłucze. Byś widział dużego demona, to byś sobie oczy wydrapał, a nie próbował walczyć.
- Subli
Wygląd
Subli to ciemnoskóry człowiek w sile wieku. Ciemna, niemal czarna skóra niespecjalnie kontrastuje z ciemnymi, lekko siwiejącymi włosami oraz czarnymi oczami. Szczyt jego głowy wieńczy irokez, chociaż stosunkowo często (chociaż coraz rzadziej) jest on przykryty przez kaptur. Ma delikatny zarost o który regularnie dbał, do momentu aż tego nie olał. Od tego czasu pozwolił sobie na gęstą brodę. Ponadto blizna na prawym oku, która podobno jest pamiątką z dzieciństwa, jednak osoby które mogą go kojarzyć jeszcze sprzed czterech czy pięciu lat mogłyby przysiąc, że jej nie nosił od zawsze na twarzy. Do tego śnieżnobiałe zęby, wydające się jeszcze bielsze przy jego czarnej skórze.
Należy do osób o średnim wzroście i raczej przeciętnej budowie ciała. Ciężko, aby był gruby, skoro grubych ludzi w Tyrii nie ma, ale na pewno nie miałby szans w szrankach z kulturystami. Zwykle ubiera się zwiewnie, rzadko kiedy narzucając coś na klatkę piersiową i plecy, które są przyozdobione niezbyt skomplikowanymi, biało-zielonymi tatuażami. Faktycznie grube i porządne w jego stroju są tylko buty, bo jak wiadomo, najłatwiej przebić sobie w nieznanym miejscu stopę.
Rzeczą, która wyróżnia go z tłumu to brudne bandaże, które ma od łokci do dłoni niezależnie od tego w jakim jest stroju i złote pierścienie na palcach. Jeśli zdjąłby przy kimś owe bandaże to skóra, którą pod nimi chowa przyćmiewa jego całą, niewątpliwe wspaniałą, osobę. Równo na linii łokci do linii palcy, jego skóra wygląda jakby była dotknięta głębokim rozkładem, albo innym trądem. Może się zdawać, iż byle podmuch dosłownie wyrwie mu płat gnijącego mięsa z kości, acz o dziwo... Subli zdaje się tym niespecjalnie przejmować, co więcej - używa tych rąk jakby były w pełni sprawne. Wisienką na torcie tego dość niesmacznego widoku zapewne będą jego szarańcze, które wychodzą od czasu do czasu z jątrzących się ran, spacerują chwilę po bandażu/skórze (zależnie od tego czy bandaż jest ubrany) i wracają w inne rany.
Charakter
Nekromanta jest lekkoduchem, który niespecjalnie przejmuje się opinią ludzi dookoła siebie. Rzadko kiedy opuszcza go dobry humor, a to co większość odrzuca - jego fascynuje. Jest bardzo otwartym ekstrawertykiem, chociaż jego słabą stroną jest praca zespołowa. Od zawsze miał problemy z faktycznym dbaniem o dobro współtowarzyszy, niezależnie od tego jak byli mu bliscy. Tym trudniej chociażby udawać mu przejmowanie się osobami, których nie zna, czy dopiero poznał. Wyjątkiem nie są nawet osoby, które go najmują czy jego przewodnicy. Wychodzi z założenia, że jeśli gdzieś wlazł to raczej wylezie, a jeśli nie może dojść dalej naprzód - bywa.
Ma bardzo lekką rękę do gotówki, nigdy nie dbał jakoś wyjątkowo o oszczędności, dlatego wymaganie od niego wyłożenia jakiejkolwiek dużej ilości złota będzie problemem.
Historia

Subli wywodzi się z typowej klasy średniej, niższej. Jego ojciec zarabiał uprawiając kapustę oraz bydło, matka z kolei dorabiała na "zabawianiu" gości w karczmie, czy to jako kelnerka, czy też jako towarzyszka nocy. W jego dziecięcym domu na pewno nie było biedy, bo zawsze spał w ciepłym łóżku, a do żołądka miał co wrzucić, jednak jego zafascynowanie śmiercią sprawiało, że matka się go brzydziła. Nie miał jednak nic przeciwko jego absolutnie biały ojciec, który miał zamiar zostawić mu farmę, nauczył uboju bydła i zadawał się mieć w dupie, że dziecko które wychowuje jest jego kolorystycznym przeciwieństwem. Ale przerzucanie gnoju, zbieranie plonów i mordowanie krów nie było pisane młodemu Subliemu. Tym co ostatecznie pociągnęło go do wyjazdu ze swojej wsi to chęć poznawania świata. Spędzenie całego życia na polu na pewno nie byłoby dla niego. Pierwszą pracę znalazł w bibliotece, stracił ją jednak bardzo szybko, bo praktycznie cały czas pracy poświęcał na czytanie i poszerzanie wiedzy. Szczególnie interesowały go te książki, które nie były dostępne dla zwykłych śmiertelników. Kulty, demony, podejrzane rytuały i eksperymenty magiczne. Chłonął to jak gąbka. Jego wiedza została dostrzeżona przez pewien zakon, który zawsze woli trzymać się cienia. Zaproponowano mu współpracę, wykorzystując przy okazji jego wiedzę, kiedy Zakon Szeptów (o którym mowa) badał na własną rękę wiele dawno zapomnianych elońskich grobowców. Zadbano też, aby wzmianki o wiejskim chłopaku zniknęły z absolutnie wszystkich ksiąg, wykazów i dokumentów. Miał zostać widmem. Wtedy nekromanta poczuł, że żyje pełnią życia. Rozgryzanie pułapek, ich działania oraz wszystkie pochowane sekrety stały się paliwem, które napędzało go do życia. Otrzymał też dostęp do ksiąg, które są daleko poza zasięgiem jakichkolwiek innych ludzi, czy to bogatych, czy zuchwałych. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że na demonach, bytach mgielnych oraz sektach zna się zapewne lepiej, niż na ogólnej florze i faunie Tyrii.
Kiedy jednak został wysłany przez Zakon na pustynię, jego przygoda skończyła się w wyniku pewnego... Niefortunnego zbiegu okoliczności. Jedna ekipa której przewodniczył skończyła martwa. Cała. Może poza nim. Został mu zasugerowany urlop bez terminu odroczenia i niewtrącanie nosa w sprawy Zakonu, kiedy dosyć jasno wyszło, że to wynik jego zaniedbania i bycia absolutnie napranym w trakcie zdarzenia. Wtedy też zaczął na nowo błąkać się po świecie żyjąc przede wszystkim ze swojej wiedzy dotyczącej zabezpieczeń grobowców oraz wszelkich bytów i zgrupowań zakazanych.

Księga:
Księga jest niczym innym, jak pamiątką z grobowca, który stał się też grobem dla jego kariery w Zakonie. Przyciągnęła go niczym ogień ćmę. Ku zdziwieniu demona, nekromanta nie bał się go, był nim zafascynowany, jak dziecko które dostało nową zabawkę. Była to miła odmiana dla strachu i obrzydzenia, którego doświadczył demon przez budowniczych grobowca, którzy chcieli zakopać go przed światem na zawsze. Dogadanie Kontraktu było tak naprawdę tylko formalnością, bo namacalny dowód istnienia z Mgieł był dla nekromanty spełnieniem marzeń. Xag'dronoch zaproponował, aby za skromną cenę gnijących rąk od nadgarstków po łokcie, Subli dostał całą znaną mu wiedzę na temat innych demonów, o ile sam nie przestanie odkrywać świata ludzi.
Mężczyzna współpracuje z bytem głównie za sprawą ciekawości tego drugiego. Ciekawości, której nie da się poskromić. Demon zakontraktował ich w ten sposób, że nekromanta odkrywa kolejne zakazane rytuały, eksploruje grobowce, poznaje kultury oraz obyczaje i przekazuje mu całą wiedzę, którą znajdzie, a ten w zamian uczy go własnej znajomości demonicznego świata. Dzięki temu Subli mógł zajść tak daleko w swoim "hobby". Z tego powodu też stawia wiedzę ponad własne życie.
Kontrakt w praktyce:
- Subli rozumie języki przeklęte i jest w stanie odpowiedzieć na nie.
- Jest też w stanie czytać demoniczne runy.
- Jeśli demon gdzieś pojawia się w jakiś zapiskach - nekromanta najpewniej o nim czytał.
- Z powodu własnego demona, otrzymuje informacje na temat innych demonów od eksperta w tej dziedzinie.
- Demon może uznać, że życie Subliego jest zagrożone - wtedy osobiście będzie go ratował, poprzez pokrycie jego rąk fioletowymi łapami energii - jednak w jaki sposób nekromanta będzie ratowany zależy od MG. Szczegóły zawsze można dogadać na priv.
Umiejętności magiczne
Rój
Jedyna umiejętność, którą tak naprawdę opracował Subli. To jego autorskie wyobrażenie na temat nekromanckiego całunu. Robaczki to nic innego jak mała część jego magii, którą kontroluje. Robaczków będzie tym więcej, im więcej lifeforca uzbiera.
| Umiejętność | Nazwa | | | ------------------- | | |
|
Gryzienie | | | | | | Plik:Kwaśny rój.jpg | | Rozpuszczanie | | | | | | |
|
Pancerz | | | | | | Plik:Wyczuwanie roju.jpg | | Węch | | | | | | |
|
Transfer | | | | | | Plik:Król roju elita.jpg | | Król Roju | | | | |
Umiejętności poznane w Zakonie
|
|---|






