Przejdź do zawartości

Airra Mortanius Tsero

Z Horyzont Zdarzeń
Wersja z dnia 20:50, 29 maj 2025 autorstwa Asti (dyskusja | edycje) (Utworzono nową stronę "Airra Mortanius Tsero Z Horyzont Zdarzeń Skocz do: nawigacja, szukaj Nauki Kormir -- Airra.png Airra Mortanius Tsero Nowy Airra.png Rasa Człowiek Płeć Mężczyzna Wzrost 182,1 cm Waga 90 kg Wiek Urodzony 55 dzień sezonu Zephyra 1304 roku AE. (29 lat) Klasa Strażnik Status Nie żyje. Powiązane organizacje Seraph (Były plutonowy) Hebanowa Gwardia (Młodszy Chorąży) Relacje Mortanius Tsero ✟ - Ojciec Silica Amber Tsero ✟ - Matka Issara…")
(różn.) ← poprzednia wersja | przejdź do aktualnej wersji (różn.) | następna wersja → (różn.)

Airra Mortanius Tsero Z Horyzont Zdarzeń Skocz do: nawigacja, szukaj Nauki Kormir -- Airra.png


Airra Mortanius Tsero Nowy Airra.png Rasa Człowiek

Płeć Mężczyzna

Wzrost 182,1 cm

Waga 90 kg

Wiek Urodzony 55 dzień sezonu Zephyra 1304 roku AE. (29 lat)

Klasa Strażnik

Status Nie żyje.

Powiązane organizacje Seraph (Były plutonowy) Hebanowa Gwardia (Młodszy Chorąży)

Relacje Mortanius Tsero ✟ - Ojciec Silica Amber Tsero ✟ - Matka Issara Silvertear ✟ - Adoptowana siostra Astariss - Przyjaciółka (?) Beren - Przyjaciel (?) Deymian Fanton - Przyjaciel Miejsce Zamieszkania Mieszkanie przy koszarach w Ebonhawke.

Motyw Muzyczny Główny

Zdeterminowany

Głos Próbka głosu

“ Może i bogowie odeszli, jednak ich wskazówki i ścieżki pozostały z nami by je pielęgnować i ich przestrzegać. Może wielu o tym zapomniało ale ja postaram się utrzymać je w pamięci, i przekonywać innych do tego samego.

— Airra

Spis treści 1 Historia 2 Wygląd 3 Charakter 4 Ciekawostki 5 Plotki Historia

Isara Silvertear Urodzony i wychowywany w twierdzy Ebonhawke w Ascalonie, jest potomkiem linii szlacheckiego rodu ze zrujnowanego królestwa ze strony matki, ale również jest synem oficera odpowiedzialnego za utrzymanie porządku i ochronę twierdzy. Jedynak z urodzenia, część dzieciństwa była napięta, głównie przez fakt na jego rodziców. Oczekiwano od niego dużo od dziecinnych lat, szczególnie dyscypliny i poszanowanie prawa. Całe szczęście te nauki i wymagania zaowocowały w momencie kiedy doszła mu dodatkowa odpowiedzialność w postaci przybranej siostry.

Kiedy był jeszcze młodzikiem, do Twierdzy zmierzała karawana z ludnością, która została zaatakowana przez Popielczych buntowników. Z rodziny Isary nikt poza nią nie przeżył, a po dotarciu do Twierdzy mało kto chciał i miał możliwość zajęciem się sieroty. Jednak Mortanius oraz Silica, rodzice Airra zaadoptowali ją i zaopiekowali się jak własną córką. Przez parę sezonów dziewczynka była w stanie letargu emocjonalnego, jednak dzięki Airrze, Isara znów zaczęła żyć. Przez pewien czas żyli w przyjemnej rodzinnej atmosferze.

Jednak kolejne nieszczęścia czekały na nich. Airra i Isara musieli bardzo wcześnie w swoich rzyciach nauczyć się odpowiedzialności i samowystarczalności, gdyż po kolei ich rodzice zniknęli z twierdzy. Po dłuższym czasie, mieszkańcy twierdzy jak i instytucje uznały ich za martwych jednak dwójka nie chciała w to uwierzyć do momentu odnalezienia ciał. Wspólnie pamiętali z opowieści rodziców ich ulubione miejsce spotkań, które było ich pierwszym, więc zostało one wybrane na miejsce pamięci o nich. W trakcie powrotu z tego miejsca, które okazało się być poza murami twierdzy, dwójka została zaatakowana przez pomioty Klarkatorika. Airra jako początkujący strażnik, a kobieta jako nie wprawna w walce nie byli w stanie uciec przed pomiotami. Pomimo starań strażnika, Isara została śmiertelnie ranna, a strażnik nie zdążył z nią dojść do twierdzy by otrzymała odpowiednią pomoc, przez co umarła w jego ramionach.

Od tamtego momentu pogrążony w żałobie i smutku, ale również z postanowioną determinacją włożył całą swoją duszę w nauki strażnicze oraz podstawy medycyny polowej. Jego duchowość została umocniona oraz chęć zapamiętania poległych a później ogólnie historii ludzi. Gdy tylko nadarzyła się okazja, Airra nie czekał by ruszyć do Elony chcąc pomóc w potwornościach które były tam wyrządzone przez Balthazara. Dzięki tej podróży przystąpił do zakonu Słonecznych Włóczni oraz poznał drogę Firebrand'a.

Zaginięcie jego rodziny nie było jednak przypadkiem. Po długim czasie dzięki przyjacielowi z jednostki zwiadowczej udało mu się zbliżyć do rozwiązania zagadki jego rodziców. Prawda jednak okazała się o wiele bardziej brutalna niż mogło się tego spodziewać. Airra dowiedział się, że Matka świadomie przyłączyła się do separatystów z powodu jej chorej i patriotycznej przynależności do ziem, które zostały zniszczone i odebrane ludziom przez Popielców. Wyjawiła wtedy Strażnikowi, że zamierzała przekonać swojego męża, a Ojca Airry by przyłączył się do nich ze względu na to co ich łączyło, jednak Mortanius Tsero Ojciec Strażnika, odmówił pomimo tortur. W końcu gdy Airra odnalazł ich, ojciec niestety już nie żył, a Matka po nieudanej próbie odwrócenia syna od tego w co wierzył całym sercem odrzuciła go mówiąc, że woli zginąć z jego ręki niż żyć i nazywać go synem. Wtedy Airra zdając sobie sprawę z braku możliwości przekonania Matki do zmiany zdania zgładził ją własnoręcznie.

Trenowanie jednostki w Ebonhawke, służba oraz praca nad jego tarczą wydawały się być jego jedyną formą przyjemności w życiu. Brak rodziny oraz bliskiej mu osoby znacznie pogorszył stan Strażnika, jednak zawsze z tyłu głowy zostawała mu myśl ochrony innych, ale na jak długo taki altruizm pozwoli mu iść dalej przez życie?

Jego przygoda niestety spotkała swój niefortunny koniec, gdy został zmanipulowany i wykorzystany przez nieznaną istotę. Użyła jego przeżyć i uczuć by dokonać rytuałów, zabijając złoczyńców w imię walki o prawość i sprawiedliwość. Z desperacji i rozpaczy przystał na tą ofertę gdyż obiecano mu w zamian zwrócenie osoby najbliższej mu sercu, która została mu odebrana. Horyzontalsi odkryli z pomocą Deymiana co się dzieje w okolicach Ebonhawke i poznali prawdę o tym co Airra robi. Gdy już główny antagonista tej historii się ujawniła to spowodowała coś w rodzaju opętania u strażnika i doszło do walki w której pomimo odważnych starań skończyły się śmiercią Strażnika z powodu poważnych obrażeń i resztek odłamków kryształu, który rozpadł się w jego ciele.

Został pochowany w Twierdzy u boku swojej rodziny.

“ Życie to jednak brutalna i nieustępliwa walka, wojna nawet bym rzekł. W tej walce... wojnie nie ma bohaterów i bohaterek, a jeśli popełni się chociaż jeden błąd to stajesz się żarciem dla robaków.

— Airra

Wygląd

Tarcza Airra "Wola Wichrzyciela"

Srebrny wisiorek z osadzonym szafirem w kształcie kropli. Wysoki mężczyzna z bujnymi ciemnymi włosami i drobnym, krótkim zarostem na twarzy. Barczysty jak na człowieka i sprawny fizycznie od ciągłych treningów w Hebanowej Gwardii. Kondycja jest też wypracowana poprzez służbę, biorąc pod uwagę noszenie ciężkiego rynsztunku i długie marsze czy patrole. Służba oczywiście nie zostawiła Strażnika bez pewnych "ozdób" w postaci szram czy blizn. Najwięcej z nich znajduje się wzdłuż jego lewej ręki w odcinku między łokciem i nadgarstkiem, zapewne od ciągłego tłuczenia po jego tarczy bądź przebijania się nie raz przez nią. Również posiadał parę blizn na klatce piersiowej oraz plecach, jednak nic spektakularnego i imponującego.

Airra pod względem mody nie jest kimś kto by się ubierał w rzeczy na czasie. Zazwyczaj są to najbardziej wygodne i dla niego ciuchy. Ceni przede wszystkim wygodę i funkcjonalność a dopiero potem wygląd. Jeżeli chodzi o rynsztunek to tutaj raczej Strażnik stawia mocno na funkcjonalność kosztem swobody czy wygody. Pancerz ma koniec końców chronić. W rynsztunku Gwardzisty wygląda oczywiście przepisowo i stosunkowo do swojej rangi natomiast w rynsztunku podróżnym, zaczynają ujawniać się jego tendencje duchowe, gdyż przypomina on wtedy opancerzonego kapłana.

Co wyróżnia zawsze strażnika to jego własnoręcznie wykonana i doskonalona tarcza. Tarcza typu heraldycznego. Szkielet, wzmocnienia na brzegach oraz blacha wewnątrz są wykonane ze stopu stali oryszalkowej z domieszkami czarnej stali. Wnętrze tarczy jest wypełnione dwoma warstwami czerwonego dębu, między którymi jest blacha ze stopu mitrilu. Tarcza z zewnątrz jest wyłożona materiałem a na powierzchni tarczy jest na stałe zamocowana zamknięta księga ze wzmocnioną oprawą.

Charakter Jak przystało na stróża prawa, większość czasu jest bardzo spokojny i opanowany. Jednak mimo tego jest dość radykalny w poglądach względem złoczyńców, uważa bowiem, że przypadki które nie można zresocjalizować powinno się bezzwłocznie i natychmiastowo usuwać. Był w przeszłości bardzo naiwny oraz pomocny jednak dużo się zmieniło po pewnych przejściach, które spowodowały, że jego uczucia stały się bardziej szorstkie. W tych czasach może wydawać się chamski i gburowaty, jednak nie zmienia faktu, że nadstawi karku jeśli ktoś w jego oczach jest tego wart.

Wielce wierzy we współczucie innych istot. Był niestety taki moment w którym nawet ta fundamentalna wiara została w nim zachwiana. Po długich rozmowach i staraniach pewnej Niebieskowłosej kobiety, jego wiara w tą cnotę się odrodziła, dając Strażnikowi dla siebie nową szansę.

Ciekawostki Robi się bardzo sentymentalny, kiedy wspomina swoją adoptowaną siostrę Isarę. Jego pewność siebie znika w momencie gdy otaczają go ciemności. Uwielbia miód pitny i Ascalońską Whisky. Interesuje się rzemieślnictwem, sam natomiast jest Szczytnikiem. Często zdarza mu się brzmieć jak jakiś kapłan. Airra cierpi na nyktofobię. Traci pewność siebie, zaczyna panikować i się bać w całkowitych ciemnościach. Każda rozmowa jest brana przez niego śmiertelnie poważnie.... tak ma masywny stalowy kij w dupie. Nie ma doświadczenia z kobietami i prawie zawsze nie wie jak się wobec nich zachować ani za cholerę nie może pojąć ich pewnych zachowań. Uwielbia wycieczki w góry. Wysoki próg wytrzymałości na chłód, lubi lodowate kąpiele. Pragmatyczne, ale czasem radykalne poglądy. Wysokie poczucie sprawiedliwości, nienawidzi samosądów oraz bezpodstawnych oskarżeń. Szkoli w twierdzy Tarczowników. Nie może się powstrzymać od zachowania oraz odtwarzania, historii w jak najbardziej prawdziwej i dokładnej formie, jaka by ona nie była. Ze względu na przeciwieństwo natury Mesmerów, jest do nich nastawiony sceptycznie, ciężej jest postacią Mesmerskim zyskać jego zaufanie. Nigdy nie zwraca się do nikogo, skrótami czy wyzwiskami. Jak zna czyjeś imię to je zawsze w pełni wymawia. Nawet jak się go poprosi o mówienie inaczej to często zapomina. Poza medalionem słonecznych włóczni Airra nosi ze sobą pięknie wykonany srebrny wisiorek z szafirem w kształcie kropli. W trakcie wyprawy ratunkowej po Astariss, Airra stracił wzrok w walce z demonem, który wydłubał mu oczy, lecz krótko po tym zdarzeniu tajemniczy Djinn zwrócił mu wzrok. Oczy emanują niebieskawą aurą i zwracają uwagę, z tego powodu Strażnik nosi przepaskę by zasłonić blask jego nowych oczu. Plotki "Twardo stąpa po ziemi, w przeciwieństwie do niektórych.Analizuje sytuacje i przygotowuje ruchy w oparciu o zebrane informacje.Jedyny problem jaki u niego zauważyłam to fakt że zbyt łatwo daje się ponieść wirowi walki, to jest do wypracowania.Poza tym uważam że jest przydatna osoba do temperowania teatrzyków które potrafią się ogrywać na misjach" - Lejra "Boję się go. Niech nie zbliża się do mnie i moich przyjaciół. Widok jego osoby... mordującej wszystkich bez litości wciaż wzbudza we mnie dreszcz." - Cannaes "Ty. bo mu się wydaje że w wojsku każdy jest tak świętojebliwy jak on sam. To ile on ma lat? Dwanaście? Jeszcze się chłopak wiele nadziwi w życiu. A poza tym to pajac." - Adam "Najgorszy typ osoby. Rycerzyk, świętoszek i do tego z masztem w tyłku, bo kij to mało powiedziane. Jednak ciężko go trochę nie podziwiać w tym jego oddaniu w to co wierzy. No i walce można na niego liczyć. Mógłby częściej czytać ten "brewiarz" i mniej kazań robić to byłby bardziej znośny. I jest naprawdę słodki myśląc, że ma ze mną szansę jeśli idzie o serce naszej pani doktor." - Beren Estel "Czemu maszt w dupie? Przecież to niemożliwe, żeby się tam zmieścił! Uh, mam nadzieję, że się szybko znajdzie. Odkąd go nie ma, wszyscy dostają kopa mocniej niż zwykle." - Arrattoi "Nie mogę sobie wyobrazić lepszego współpracownika w lecznicy. Jest opanowany, krytyczny i konkretny. Poza tym... Czuję, że nadajemy na podobnych falach... I nawet nie wiesz jak się cieszę, że jest cały i dużo spokojniejszy niż kiedyś." - Astariss "Bałam sie go... Obserwował mnie jakbym była jakimś obiektem na eksperyment... Ale kiedy.. kiedy dowiedzieli się... Potrafił mi zaufać. Dziękuję mu za to." - Rennea "Airra... Cenię go. Bardzo. Mimo świętojebliwości, której nadal nie rozumiem, to niezwykle szanuję, że kiedy sprawy idą w dziwną stronę wiem, że będzie na miejscu, żeby zadbać o porządek. Bawi mnie jego relacja ze Starym. Wyglądają jak dwa małe pieski, które atakują się przez bramę, ale kiedy brama znika, znika i konflikt. Ale błagam! Niech ktoś go upije, bo nie można być tak starym w tak młodym wieku!" - Samantha Day "Każdy jest gangsterem, póki nie musi przyjść Howl uratować Ci tyłka. Ale na serio...nie sądziłem, że zabawi u nas wiecej niż sezon, a jednak. Jak dla mnie całkiem nieźle sie odjajduje, chociaż obawiam się, że to głównie przez he-he "smalenie cholewek" do naszej medyczki. Cóż, z jednej strony - to raczej charrtobus, który już odjechał, a z drugiej...gdyby Beronowi stała się "krzywda" po drodze na tą przeklętą wyspę - to idealna okazja, żeby się wykazać." - Adam " Widać gość ma dobrą dusze, bo pomagał nam bez wzruszeń, trochę się jego stanem martwiłem gdy bez gał go zobaczyłem. Dobrze ze miał farta z djinem bo bez oczu średnio ze stylem, yoł Ver "Najlepszy przykład na kogoś komu zawierzyłabym całe życie. Znajdę sposób, żeby w końcu był szczęśliwy... Wiem, że jestem mu bliska. I nie będę nigdy tak bliska jakby chciał. Ale jestem dla niego. Teraz ja jestem mu wdzięczna nie do opisania. Nie zamykaj się w sobie, rycerzyku. Proszę..." - Astariss "Niech on pierdolnie tą hebanową. Potrzebujemy nadziei i jeśli nie on ma ją dać to już nie wiem kto..." - Anastasia Yaal "On... Kurwa no. Dobra jest sztywny, a jednak przyszedł pomóc mi i Kasparowi. Ale ja szanuję takie osoby. Wojskowe wychowanie jest mi bliskie i jak patrzę na niego... Ja też tak skończę? Naprawdę..?" - Averr Mayer "To co zrobił na wyspie i co mu się stało... Jebać demony. Cieszę się, że odzyskał wzrok. I cieszę się, że Asti ma takiego przyjaciela. Jak będzie potrzebował pomocy czy rady w czymś to będę. Rycerzku. *Puszcza oczko jednocześnie robiąc finger gunsy*" - Beren Estel "Słyszałam od Tariela co się działo na wyspie, oraz z pewnym źródeł na co został skazany w Hebanowej,zwłaszcza że ostatnio z nim rozmawiałam kiedy jeszcze lost należało do Horyzontu to jestem ciekawa jak on to psychicznie wytrzymuje." - Kerija Belnades " No więc może i ma maszt w dupie wielkości hydry, ale serducho i poczucie bezpieczeństwa ma na właściwym miejscu oraz wielkie czyny się z niego wylewają. Zaimponował mi w trakcie tego ratunku Asti. Poświęcił temu tak wiele, ale cieszę się że odzyskał wzrok przynajmniej w pewnym sensie. Martwi mnie jednak to co mówił o tych symbolach nad nami...mam nadzieje że nie będzie naszym omenem śmierci."-Fenris Light "Podziwiam go. Jego spokój oraz umiejętności przywódcze, to jak nami kierował i zarządzał. Mówią że niby zjadł za duży sopel lodu, ale szczerze mówiąc widząc jego zaanagażowanie oraz opiekę nad wszystkimi w trakcie misji, to ta sztywnośc mi nie przeszkadza. Ba chętnie nadal będę działać pod jego rozkazem jeśli tylko nadarzy się okazja"-Hala The Stargazer "Ufny, chciałby pomóc każdemu, honorowy, dzielny, oddany. Mógłbym wymieniać dalej, grunt powiedzieć że tacy umierają pierwsi. " - Azrael Martyr "Nie… mówię poważnie. Odpuść Hebanową. Zwłaszcza teraz, kiedy wiesz już, że chętniej postawią cię pod sądem niż zrozumieją, że walczysz do upadłego po to, aby ratować to co ważne. Z resztą… zmarnujesz swój talent i potencjał, dając ciągle sobą pomiatać. Przecież stać cię na tak wiele! Żartujesz sobie ze mnie? Oczywiście, że tak myślę. Jesteś wspaniałym człowiekiem, dla którego honor i moralność są zasadami świętymi. Owszem… zdarza ci się czasem zapomnieć żeby przemyśleć czy to co planujesz zrobić ma sens, ty narwany idealisto, ale… Hebanowi nie potrafią i nigdy nie nauczą się widzieć twoich prawdziwych wartości. Dla nich na zawsze pozostaniesz już tylko kolejnym młodszym chorążym, którego trzeba temperować za samowolę. Ale i ty i ja wiemy, że jesteś wart zdecydowanie więcej, niż oni mogą ci dać. Każdy ci to powie. Jeśli nie chcesz pozwolić sobie na wiarę w Horyzont, to daj chociaż nam uwierzyć w siebie." - Kira Sverige "Debil no. Rycerz na białym dolyaku. Pierdoli morały mamrocząc wierszyki o bogach. Dobrze że z nami jest. Chociaż lepiej jakby był na pełen etat i skończył lizać buty Hebanowym oraz jakimkolwiek jeszcze tam strażnikom, tfu, przyzwoitości." - Pyshap Rendgrace "Nadal nie jest pewna do końca co o nim myśleć. Lubię go, jest dobrym człowiekiem i ma naprawdę dobre chęci by pomóc jak potrafi. Czasem jednak powinien zatrzymać swój język i ugryść, wiem że chce dobrze ale czasem uwagi są niepotrzebne. No a jak jest pijany.. to naprawdę jest taki czarujący nawet, ale też chętny atencji od płci przeciwnej<mini rysunekczek dupki>, wyprze się tego gdy wypomninsz tą popijawe. Mam nadzieje że częściej będzie luzuował swój pas, by być bardziej dostępnym dla innych" - Z kapowniczka Lys "Nie jestem pewny, czy odnalazłeś dom w Lost za życia przyjacielu, ale dopilnowałem żeby twoje imie wyryło się w nim chociaż teraz. Po wszystkim. Jeśli to cokolwiek warte, to naprawdę liczyłem na te twoją warownie, wiesz? Pierdol się! Że zdechłeś. Tego Ci nie wybaczę." - Adam Howl "Cześć Airra. To znowu my. Rozmawiałam z Justiną. Powiedziała… że patrzysz… i… słyszysz. Więc… jestem… pogadać. Wiem... to nie będzie… dialog. Przyniosłam… różę. Mam nadzieję… że Ci się spodoba. Nie wiem jakie kwiaty lubisz… nigdy nie zapytałam. Przepraszam. Jednak… ja preferuję róże… więc uznałam że… uznałam że może… nieważne. Przepraszam. Mówiłam Ci kiedyś, że jestem Ci wdzięczna? Za pomoc… za ratowanie życia… za osłonięcie tarczą… nawet za to głupie podanie mi dłoni, żebym mogła podnieść się na nogi gdy jeszcze się nie znaliśmy? Niech to… to było lata temu. Oczywiście, że nie powiedziałam Ci tego. Czemu nigdy nie miałam dla Ciebie czasu? Jest mi… jest mi tak przykro, Airra. Jest mi… tak… cholernie przykro. Ja… po prostu… ja… nie wiem. Zawsze byłeś… o czystym sercu. Zawsze można było liczyć na to, że pomożesz, jak okropna sytuacja by nie była. Zawsze stawiałeś dobro innych ponad swoje Ty… Ty… szalony, uparty strażniku. Byłeś bliski śmierci kilka razy z mojego powodu… a jednak zawsze byłeś tam, żeby pomóc… a mnie zawsze brakło dla Ciebie. Tak bardzo Cię przepraszam. Jeśli faktycznie tam jesteś i słuchasz… to… przynajmniej nie patrz. Ja nie mogłam spojrzeć na Ciebie, gdy trumna była otwarta. Chciałam zapamiętać cię żywego. Radosnego. Śmiejącego się. Nie mogę sobie jednak tego przypomnieć. Nie pamiętam jak się śmiałeś. Airra… dlaczego? Dlaczego nie pamiętam?! DLACZEGO NIE MOGĘ SOBIE PRZYPOMNIEĆ?!" - Kira Sverige