Samuel “Sam” Haldeni
| Samuel “Sam” Haldeni | |
|---|---|
|
| |
| Rasa | Człowiek |
| Klasa | Thief |
| Wiek | 29 |
| Powiązane Organizacje | Salma Hooligans - Klub sportowy |
| Pseudonimy | Sam, Sammy Bajgiel’’ |
| Zawód | Thief/Zwiadowca/Sabotażysta |
| Znana Rodzina | Brat - Zaginionyi |
| Ranga | Braniec |
| Motyw Muzyczny | Główny |
| Tier | 2 |
| Status postaci | |
Wygląd
Sam ma około 28 lat, ale jego twarz ma w sobie coś, co sprawia, że ludzie czują się przy nim swobodnie – może to przez lekki, szczery uśmiech, który niemal zawsze gdzieś się czai. Włosy średniej długości, blond, często niedbale zaczesane do tyłu lub związane na szybko, jakby nie miał czasu na fryzjera – i faktycznie nie ma. Ma jasne, pogodnie niebieskie oczy, które wyglądają jakby widziały sporo, ale nie dały się przez to stwardnieć. Cera jasna, miejscami opalona, gdzieniegdzie blizny – nic dramatycznego, ale mówi, że każda to historia, którą opowie, jak będzie czas. Sylwetka żylasta, lekka i funkcjonalna – bardziej jak u kuriera czy złodzieja niż wojownika. Sam nie wygląda, jakby wygrywał siłowe bójki – ale wygląda jak ktoś, kto raczej nie musiał. Ubrany przeważnie w ciemne, przylegające stroje ze skóry – funkcjonalne, pozszywane, miejscami z wzmocnieniami. Typowy zestaw: ciemna koszula, krótka kamizelka ze skrytkami, wygodne spodnie i wysokie buty do biegania po dachach. Ma rękawiczki bez palców i zawsze coś w kieszeniach – ale nigdy nie wiadomo co. Z boku przy pasie ma przyczepiony stary kompas. Nie działa. Ale zawsze prowadzi w dobrą stronę – według niego.
Charakter
Sam to pozytywny, wygadany gość, który potrafi rozładować napięcie jednym zdaniem. Zawsze lojalny wobec ekipy, spokojny i czujny, ale nieprzesadnie poważny. Woli działać niż gadać o planach. Ma dobrą pamięć, szybki refleks i świetne wyczucie ludzi. Nie szuka konfliktów – chyba że ktoś skrzywdzi jego ludzi.
Zdolności Bojowe
Od dziecka ćwiczył boks i krav mage w klubie sportowym w Salmie - we wczesnej młodości, walczył w ligach pół-amatorskich w Przystanii.
Znikanie w cieniu – potrafi ukryć siebie i najbliższych sojuszników w cieniu lub półmroku, znikając z pola widzenia przeciwnika.
Pułapki magiczne i mechaniczne – zastawia niewielkie pułapki ogłuszające, trujące lub dezorientujące; część z nich wzmacniana runami Mgieł.
Walka dwoma sztyletami – szybkie, precyzyjne uderzenia z bliska, idealne do skrytobójczych ataków.
Krótkodystansowy łuk – lekki, kompaktowy łuk do walki w ciasnych przestrzeniach i na zaskoczenie.
Ataki wzmocnione cieniem – część jego ciosów zostawia „cień” – echo energii, które zadaje opóźnione obrażenia.
Eliksiry szybkości – samodzielnie warzy mikstury pozwalające mu chwilowo przyspieszyć ruchy, reakcje i uniki.
Kieszenie/Sprzęt/Torba
Składany krótki łuk z wymiennymi grotami (trujące, ogłuszające)
Dwa sztylety o zakrzywionych ostrzach – noszone na udach
Zestaw wytrychów – stary, ale dobrze utrzymany
Mała fiolka eliksiru przyspieszenia – zawsze jedna pod ręką
Pułapki kieszonkowe – kilka dysków z mechanizmem aktywowanym rzutem
Zniszczony kompas zawieszony na rzemyku – wskazuje wszystko, oprócz północy
Jabłko – zawsze jedno, zawsze świeże
Kilka strzępów map z notatkami – raczej do szybkiej orientacji niż nawigacji
Zapasowa linka z hakiem – skręcona w cienkim rulonie przy pasie
K.A.T. z runą raptora
Ciekawostki/Kto pytał?
Twierdzi, że nigdy nie został złapany – tylko raz dogoniony
Zawsze ma jabłko, ale nikt nie widział, żeby je kupował
Mówi, że nie pije – ale jakoś wszyscy pamiętają go na ostatniej popijawie
Sam nigdy nie opowiada tych samych historii dwa razy tak samo
Plotki
- Z Samem się nie trzeba było umawiać. Jak było gówno do ogarnięcia, to on już był w połowie roboty, zanim ja zdążyłem otworzyć usta. Nigdy nie pieprzył o lojalności, nie potrzebował. Po prostu był. Taki człowiek, który nie prosi o uwagę, a buduje fundamenty pod całą drużynę. Gdyby go zabrakło… nie wiem, chyba bym pierwszy raz nie wiedział, co kurwa zrobić. - Adam Howl
- „Sam robił robotę. Nie było w nim szukania atencji, nie było potrzeby by go sprawdzać. Jeśli był w drużynie, to wiedziałeś, że masz komu zaufać. Bez deklaracji, bez gadki. I to szanuję. Wystarczyło mi, że zawsze miał czysty sprzęt i nie zadawał głupich pytań.” - Sefi
- „Sam? Nigdy nie zadawał zbyt wielu pytań. Może dlatego tak dobrze się dogadywaliśmy. Wchodził, robił swoje i znikał, jakby nigdy go tu nie było. Ale zawsze trafiał tam, gdzie powinien. Nawet jeśli nikt nie mówił, co jest właściwe.” - Angelicca Asano
- „Sam... Czasami przypominał mi kometę. Nie dlatego, że był spektakularny. Wręcz przeciwnie. Cichy, wyważony, ale zawsze z pojawieniem się zwiastował zmianę. Poruszał się tak, jakby znał układ gwiazd i ich znaczenie. Jakby wiedział, gdzie być — i dlaczego. Nigdy nie pytałam. Ale byłam pewna, że gdy zniknie, zrobi to równie cicho, zostawiając po sobie ślad, który tylko nieliczni dostrzegą.” - Hala the Stargazer
- „Z Samem to było jak z tym pierwszym ślizgiem na zamarzniętej sadzawce – niby wiesz, że może być ryzyko, ale suniesz z bananem na twarzy. Gość miał w sobie coś takiego, że od razu chciałeś z nim iść na misję… albo na piwo. Może i był cichszy ode mnie, ale jak przyszło co do czego, to kurwa potrafił rzucić się w ogień. No i miał ten swój kompas – niby pęknięty, ale zawsze wiedział, gdzie iść. Może to właśnie była jego magia?” - Tariel Belnades
- „Mówią mi, ze Cię nie znam. Gówno wiedzą, co nie? Berek!” - Angelicca Asano
